„Rozmowy (nie)wygodne”. Śpiewanie jest jak dobry obiad – jesz go codziennie i nigdy się nie nudzisz. Dzięki muzyce poznajesz ludzi innych kultur i potrafisz się z nimi porozumieć – mówi Anna Jurksztowicz, która w programie „Rozmowy (nie)wygodne” zaśpiewa w języku hindi i opowie o mocy piosenek. Niedziela 12 lipca, godz. 21:15, TVP INFO. Piosenkarka i producentka muzyczna Anna Jurksztowicz będzie gościnią Mariusza Szczygła w programie „Rozmowy (nie)wygodne”. Artystka przyznała, że koncertuje już wiele lat i w związku z tym szuka inspiracji, „co zrobić, żeby to było ciekawe”. – Ostatnio znalazłam takie skojarzenie. Śpiewanie, koncert jest jak dobry obiad. Codziennie musimy dobrze zjeść i codziennie musimy dobrze wykonać koncert. A ludzie muszą go odebrać. A codziennie jemy i nigdy się tym nie nudzimy, prawda? – zauważyła. Mariusz Szczygieł stwierdził, że zafrapowały go słowa piosenkarki o tym, że „teksty piosenek się spełniają”. – Dlatego, że jak sobie o czymś myślisz, to ma bardzo dużą moc. Jak wypowiesz tę myśl, to ma jeszcze większą moc. A jak zaśpiewasz, to już ma absolutnie potężną moc. Przekonałam się o tym nie raz – wyjaśniła. Dodała, że jej małżeństwo rozpadło się m.in. dlatego, że śpiewała smutne piosenki. – Staram się nie przenosić w tekstach ogromnego bólu, chociaż ludzie na to czekają. (…) Ludzie potrzebują tego, żeby przejść przez swój ból – zaznaczyła. Czytaj też: Włodzimierz Korcz o porażkach i sukcesach. „Chciałbym być perfekcjonistą”Muzyka, która łączyWokalistka została zapytana o śpiewanie tekstów w innych językach – m.in. w hindi. – Byłam w życiu na kilku festiwalach w egzotycznych miejscach i zawsze chciałam zaśpiewać w miejscowym języku. Mam kilka piosenek w repertuarze właśnie w takich językach – wyjaśniła, dodając, że śpiewała m.in. po łotewsku i niemiecku. W Indiach zaśpiewała polską piosenkę. – Przez trzy miesiące chodziłam na Wydział Orientalistyczny Uniwersytetu Warszawskiego uczyć się tej piosenki. Nie nauczyłam się języka hindi, nauczyłam się tej piosenki – to trzy zwrotki – wskazała.Piosenkarka zaśpiewała w hindi „Szła dzieweczka do laseczka”. – To jest utwór, który nas łączy – Polskę i Indie. Jest bardzo znany również w Korei. – Muzyka jest językiem uniwersalnym – jak nie rozumiesz, to śpiewamy razem, gramy coś i zawsze się dogadujemy – wyjaśniła. Pierwsza piosenka w nurcie „Me too”Artystka została też zapytana o piosenkę „Dziękuję, nie tańczę”, która trafiła do książki Jakuba Krzyżańskiego i Marcina Mieszczaka „100 najodważniejszych polskich piosenek”, obok utworów wykonawców takich jak Dezerter, Brygada Kryzys, Tilda, Kazik i Maria Peszek. Jak powiedziała, jest to „pierwsza piosenka o przemocy seksualnej w naszym kraju, a w ogóle może nawet i na świecie”.Mariusz Szczygieł przypomniał, że piosenka powstała w 1986 r. – To jest o przemocy seksualnej w pracy. Jakim wizjonerem był Jacek Cygan, który napisał te słowa dla mnie: „Dziękuję, nie, ja nie tańczę. Nie muszę chcieć”, „Nie biorą mnie te łamańce, nie biorą mnie... Nie znam życia, nie muszę znać, bez pokrycia ten pański żal. I wiem, że musi istnieć bal, jeśli ma karnawał trwać, w miejscu, gdzie muzyka z życiem się styka, musi ktoś ustąpić, lecz nie ja” – podsumowała artystka.Czytaj też: Sztuka jest dla niej azylem. Masłowska w „Rozmowach (nie)wygodnych”