Ostatnio niemal same porażki. Eksperymentalna japońska rakieta wielokrotnego użytku RV-X wystartowała i bezpiecznie wylądowała w swoim pierwszym locie testowym. Japonia chce wprowadzić na rynek kluczową technologię, która pozwoli obniżyć koszty startów i konkurować na globalnym rynku kosmicznym, na którym dominuje firma SpaceX Elona Muska. Jak podała agencja Associated Press, test przeprowadzono w ośrodku eksperymentalnym Noshiro należącym do Japońskiej Agencji Eksploracji Aerokosmicznej (JAXA) w północno-wschodniej części kraju. Lot był transmitowany na żywo przez NVS, grupę miłośników kosmosu.Rakieta RV-X wystartowała, zawisła w powietrzu i poruszała się poziomo, a następnie wylądowała podczas trwającego niecałą minutę lotu. Zgodnie z planem osiągnęła wysokości 11 metrów i poruszała się na odległość 16 metrów, utrzymując jednocześnie pozycję pionową przed lądowaniem – oświadczył Takashi Ito, kierownik projektu rakiet wielokrotnego użytku w JAXA.Japonia chcę dogonić SpaceXJaponia chce dogonić technologię, z której od kilku lat korzysta SpaceX Elona Muska, aby obniżyć koszty wystrzeliwania ładunków w kosmos. Sobotni test ma przybliżyć kraj do opracowania tańszego następcy obecnie najpowszechniej stosowanej w kraju jednorazowej rakiety serii H3.Rakieta H3, pierwsza od 30 lat zbudowana w Japonii rakieta średniej wielkości, została zaprojektowana tak, aby była bardziej ekonomiczna niż jej poprzedniczka, seria H-2A. Tamta odniosła pewien sukces na globalnym rynku kosmicznym, jednak wymaga dalszych cięć kosztów, aby mogła konkurować z potentatami – zwróciła uwagę AP. W kosmicznym wyścigu biorą także udział między innymi Chiny. W piątek media państwowe poinformowały, że w tym kraju po raz pierwszy udało się odzyskać pierwszy stopień rakiety nośnej po starcie.Mimo ogromnego potencjału gospodarczego japońska branża kosmiczna zmaga się z wieloma problemami. Dotykają one szczególnie sektora prywatnego. Firma Space One przeprowadziła już trzy nieudane testy rakiety Kairos. Marcowa próba zakończyła się samozniszczeniem po 69 sekundach.Czytaj także: Satelita z... magnolii. „Niezwykle cenny krok”