Lindsey Graham miał 71 lat. Amerykański senator Lindsey Graham zmarł w sobotę po krótkiej i nagłej chorobie. Polityk Partii Republikańskiej, znany z bliskich kontaktów z prezydentem Donaldem Trumpem, zasiadał w Senacie od 2003 roku, reprezentując Karolinę Południową. Wcześniej przez osiem lat był członkiem Izby Reprezentantów. Miał 71 lat. „W sobotę wieczorem senator Lindsey Graham zmarł po krótkiej i nagłej chorobie” – przekazano biuro polityka w komunikacie. „Rodzina senatora Grahama prosi o modlitwy i o prywatność w tym niezwykle trudnym dla nich czasie” – zaapelowano.Lindsey Graham był jednym z najbardziej prominentnych republikańskich polityków zajmujących się sprawami międzynarodowymi. Opowiadał się między innymi za wsparciem dla Ukrainy i zaostrzeniem sankcji wobec Rosji. Za wspieranie Ukrainy został uhonorowany Orderem Księcia Jarosława Mądrego III klasy (2016 rok), II klasy (2023) oraz I klasy (2025).Jeszcze w piątek odwiedził Kijów, gdzie rozmawiał z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Co ciekawe, jeszcze niedawno go krytykował. Po niesławnej wizycie Zełenskiego w Białym Domu żądał nawet jego dymisji.Graham – rywal, w końcu zwolennik TrumpaGraham był też zagorzałym krytykiem władz Iranu i popierał wojnę z tym państwem. W tym kontekście popierał działania prezydenta Donalda Trumpa. Wcześniej nie raz nie było mu po drodze z miliarderem. Rywalizowali nawet w kampanii przed wyborami prezydenckimi w 2016 roku, wycofał jednak swoją kandydaturę, gdy stało się jasne, że Republikanie nominują Trumpa.W czerwcu, podczas transmitowanego w telewizji przemówienia, prezydent nie mógł się nachwalić senatora, choć przyznał, że początki mieli trudne. – On jest wyjątkowy. Był u mojego boku przez długi czas. Po tych zmaganiach staliśmy się najlepszymi przyjaciółmi, a on pomógł mi tak samo, jak każdemu innemu w Senacie – mówił prezydent.Służbę w polityce Graham przez lata łączył ze służbą w armii. Z wojska odszedł w 2015 roku, osiągając stopień pułkownika.Czytaj także: „Fake news, puszczony przez głupkokratów”. Trump oburzony spekulacjami