Rzecznik prezydenta zabiera głos. Wypowiedź Donalda Tuska dotycząca wznowienia poszukiwań i ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej wywołała ostrą krytykę Pałacu Prezydenckiego. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zarzucił premierowi przypisywanie sobie zasług za decyzje, które – jego zdaniem – były efektem działań prezydenta Karola Nawrockiego. Donald Tusk w opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu mówił o konieczności pamięci o ofiarach ludobójstwa oraz podkreślał, że to dzięki jego działaniom po latach udało się doprowadzić do wznowienia poszukiwań i ekshumacji. Premier przypomniał również, że prace w tej sprawie zostały odblokowane po wieloletnim impasie i określił to jako ważny krok w relacjach polsko-ukraińskich. Ostra reakcja rzecznika prezydentaZ tym stwierdzeniem nie zgodził się z kolei Rafał Leśkiewicz. Rzecznik prezydenta w mediach społecznościowych zarzucił premierowi, że przedstawia wydarzenia w sposób niezgodny z rzeczywistością. „Premier Donald Tusk w dzisiejszym przesłaniu mówi, że dzięki jego staraniom wznowiono prace poszukiwawcze i ekshumacyjne na Wołyniu. Co za bezczelność!” – napisał Leśkiewicz.Według niego kluczowym momentem była rozmowa Karola Nawrockiego z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, do której doszło 19 grudnia 2025 roku w Warszawie. Rzecznik prezydenta podkreślił, że po tym spotkaniu Instytut Pamięci Narodowej otrzymał kolejne zgody na prowadzenie prac poszukiwawczych i ekshumacji, m.in. w Ostrówkach, Woli Ostrowieckiej oraz Hucie Pieniackiej. Spór o zasługi za decyzją UkrainyLeśkiewicz ocenił, że nawet podczas dnia upamiętniającego ofiary zbrodni wołyńskiej premier „nie mógł powstrzymać się od manipulacji”. Jego zdaniem wznowienie ekshumacji było przede wszystkim efektem działań obecnego prezydenta. Sprawa pozostaje jednak przedmiotem politycznego sporu. W styczniu 2025 roku Donald Tusk informował o „przełomie” w kwestii ekshumacji, po tym jak strona ukraińska zapowiedziała zniesienie obowiązujących wcześniej ograniczeń. Ekshumacja po latach przerwyCo istotne, zakaz prowadzenia polskich prac poszukiwawczych na Ukrainie obowiązywał od 2017 roku i był związany m.in. z konfliktem wokół upamiętnień ukraińskiego podziemia nacjonalistycznego. W kwietniu 2025 roku rozpoczęły się ekshumacje w Puźnikach, prowadzone przy współpracy z Fundacją „Wolność i Demokracja”. Kilka miesięcy później ukraińskie Ministerstwo Kultury wydało zgodę na prace w dawnej miejscowości Zboiska. Według informacji strony ukraińskiej Instytut Pamięci Narodowej złożył 26 wniosków dotyczących prac poszukiwawczych. Ukraina wyraziła zgodę na realizację części z nich, część odrzuciła, a w przypadku pozostałych postępowań decyzje nadal są oczekiwane.11 lipca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej. Data ta nawiązuje do tzw. krwawej niedzieli z 1943 roku, która była kulminacją zbrodni wołyńskiej.Czytaj także: Dziś Polaków już tu nie ma. Zbrodnia, którą nadal trudno pojąć