Wolność słowa w USA. Czwartkowy „New York Timnes” poinformował, że podarowany Donaldowi Trumpowi przez Katar nowy samolot Boeing 747-8 nie posiada żadnych zabezpieczeń, w tym zaawansowanych możliwości obrony przeciwrakietowej. Dzień później amerykańska administracja dostarczyła kilku dziennikarzom tej gazety wezwania sądowe. Mają być przesłuchani w sprawie domniemanego wycieku „wrażliwych” informacji. W artykule „NYT” eksperci wyrazili obawy dotyczące ryzyka związanego z używaniem samolotu za granicą, a obawy Secret Service doprowadziły w środę do nagłej decyzji Trumpa o opuszczeniu szczytu NATO w Turcji starym Boeingiem Air Force One. Air Force One to „najnowocześniejszy samolot”Dziennikarze od dawna domagają się ujawnienia szczegółów modernizacji zabezpieczeń katarskiego samolotu, podkreślając, że chodzi o bezpieczeństwo prezydenta, ale także jego otoczenia składającego się z personelu Białego Domu, urzędników Secret Service, dziennikarzy i gości, którzy latają na pokładzie. Biały Dom nie zgadza się z tymi doniesieniami.„Nowy Air Force One to najnowocześniejszy samolot, wyposażony w najnowocześniejsze protokoły bezpieczeństwa, które gwarantują bezpieczeństwo prezydenta i jego personelu. Jak niedawno powiedział prezydent, Ameryka ma wielu wrogów, którzy go mają na oku, i wykorzystujemy wszelkie dostępne nam narzędzia, aby stawić czoła tym zagrożeniom” – poinformował w specjalnym oświadczeniu w czwartek (9 lipca) dyrektor ds. komunikacji Białego Domu Steven Cheung. Czytaj także: Samolot Trumpa na lotnisku Trumpa z Trumpem na pokładziePrzedstawiciele Sił Powietrznych USA odmówili podania szczegółów dotyczących konkretnych systemów bezpieczeństwa zainstalowanych w katarskim Boeingu, przyznali jednak, że w wyposażeniu tego Air Force One zaszły zmiany.Agenci FBI pukają do drzwi dziennikarzyDwóch byłych dowódców wojsk lotniczych przyznało, że byli zaskoczeni decyzją o Donalda Trumpa o wykorzystaniu tej maszyny poza granicami USA.– Czas nie pozwolił na wprowadzenie wszystkich standardowych modyfikacji w Air Force One, dlatego brakuje pewnego zgrania środków bezpieczeństwa, komunikacji i wsparcia – powiedział były sekretarz Sił Powietrznych Frank Kendall, cytowany przez „NYT”. Zaraz po upublicznieniu tych informacji dziennikarze „New York Timesa” zaczęli dostawać wezwania do złożenia zeznań przed federalną ławą przysięgłych. Niektórych nawet specjalnie w tym celu odwiedzili agenci federalni w domach. „Bezczelny akt”„Ten bezczelny akt należy postrzegać jako nic innego, jak tylko próbę uniemożliwienia społeczeństwu dowiedzenia się, co dzieje się w ich kraju, poprzez zastraszanie dziennikarzy i odciągnięcie ich od wykonywania ich pracy” – stwierdził w specjalnym oświadczeniu David McCraw, prawnik redakcji „NYT”. Czytaj także: Problemy techniczne Air Force One. Trump zmienił samolotRedakcja ujawniła, że przed publikacją środowego artykułu, wysoko postawiony przedstawiciel Federalnego Biura Śledczego (FBI) skontaktował się z „NYT” z prośbą o wstrzymanie publikacji artykułu ze względów bezpieczeństwa narodowego. Nie wyjaśnił jednak, co jest rozumiane pod pojęciem „bezpieczeństwa narodowego”.