Jest już 12 ofiar, mogą być kolejne. W hiszpańskiej prowincji Almería setki strażaków walczą z jednym z najtragiczniejszych pożarów, do jakich doszło w tym kraju. Dotychczas potwierdzono śmierć dwunastu osób, ale ofiar prawdopodobnie będzie więcej, ponieważ los 23 osób pozostaje nieznany. Większość ofiar to obcokrajowcy. Pożar lasów w Los Gallardos w prowincji Almeria na południu Hiszpanii, który wybuchł w czwartek, strawił już 6,6 tys. hektarów – poinformowały w sobotę regionalne władze Andaluzji.Turyści mówią o „ścianie ognia”Cytowana przez portal serwisu BBC kobieta, która przebywała na wakacjach w Bedar, opisała „przerażające” doświadczenie ucieczki przed pożarem. Przybyła do Hiszpanii wraz ze swoim partnerem i nastoletnimi dziećmi. Jak relacjonowała, „nie spodziewali się, że trafią na ścianę ognia”. Później dowiedziała się, że kilkoro bliskich przyjaciół jej rodziny nie żyje.„Wyszli z domu pieszo, nie wiem dlaczego. (…) Mogę tylko przypuszczać, że prawdopodobnie droga była odcięta” – powiedziała Brytyjka.Pożar w Hiszpanii. Przybywa zaginionychJuż teraz pożar jest oceniany jako jeden z najtragiczniejszych w historii Hiszpanii; dotychczas odnotowano 12 ofiar śmiertelnych, głównie cudzoziemców, prawdopodobnie obywateli Wielkiej Brytanii i Belgii. Część ofiar została odnaleziona w swoich samochodach.Szef lokalnego rządu Juanma Moreno poinformował, że liczba ta może wzrosnąć, ponieważ 23 osoby wciąż uważa się za zaginione. Jak ocenił polityk, pożar w Almerii jest „jednym z najszybciej rozprzestrzeniających się i najbardziej złożonych pożarów ostatnich lat”.W 1984 roku w pożarze na Gomerze na Wyspach Kanaryjskich zginęło 20 osób, a w 1979 roku w pożarze lasu niedaleko Lloret de Mar w północno-wschodniej Hiszpanii zginęło 21 osób, w tym dziewięcioro dzieci.Słabnący wiatr sprzyja strażakomRegionalny minister ds. sytuacji kryzysowych Antonio Sanz ocenił w sobotę, że warunki pogodowe, w tym słabszy wiatr, „po raz pierwszy otwierają przed nami szansę” na skuteczną walkę z żywiołem. W akcję ratowniczą zaangażowano setki strażaków i żołnierzy ze specjalnej jednostki wojskowej ds. kryzysowych.Za przyczynę pożaru uznano awarię linii energetycznej; lokalne firmy energetyczne temu zaprzeczają. Silny wiatr i ukształtowanie terenu sprzyjało szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia, utrudniając ewakuację mieszkańców.W sobotnim komentarzu redakcyjnym dziennik „El Pais” zaalarmował, że wydarzenia w Los Gallardos wymagają pilnych zmian w obliczu katastrof wywołanych zmianami klimatycznymi.Czytaj także: Czerwone alerty i sztaby kryzysowe. Europa szykuje się na falę upałówHiszpania doświadcza o ostatnich latach coraz dłuższych fal upałów, rozpoczynających się wiosną i trwających przez całe lato, z temperaturami przekraczającymi 40 stopni C. To stwarza sprzyjające warunki dla niszczycielskich pożarów. Według Europejskiego Systemu o Pożarach Lasów (EFFIS) w 2025 roku w kraju tym płomienie strawiły ponad 393 tys. hektarów, osiem osób zginęło, 86 zostało rannych, a 42 tys. ewakuowano.