Czwarta porażka. Polskie siatkarki przegrały w Osace z Brazylią 1:3 (20:25, 25:23, 23:25, 26:28) w kolejnym meczu Ligi Narodów. To czwarta porażka zespołu Stefano Lavariniego, który na zakończenie turnieju w Japonii w niedzielę o godz. 12.20 zmierzy się z gospodyniami. Brązowe medalistki Ligi Narodów w trzech ostatnich edycjach, rozegrały jedno z najlepszych spotkań w rozgrywkach, ale mecz zakończyły bez punktu. Z kolei Brazylijki musiały wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, by zanotować dziewiąte zwycięstwo w tej edycji. Polki wciąż nie są pewne awansu do turnieju finałowego, który w dniach 22-26 lipca odbędzie się w Makau.Biało-Czerwone bez nadmiernego respektu zaczęły spotkanie. Pierwsze fragmenty wprawdzie należały do Brazylijek, ale podopieczne Lavariniego szybko zniwelowały straty, a po bloku Katarzyny Wenerskiej wygrywały 9:7. Potem do głosu znów doszły rywalki, a prawdzie problemy polskiego zespołu zaczęły się w momencie, gdy Diana Duarte pojawiła się w polu zagrywki. Dopiero przy prowadzeniu Brazylii 20:13 Polkom udało się przełamać fatalną serię, ale straty okazały się niemożliwe do zniwelowania.Udany drugi setW drugiej partii dobrą skutecznością imponowała Monika Lampkowska i Biało-Czerwone prowadziły już 21:17. Wydawało się, że „Canarinhos” nie będą już w stanie odwrócić losów tej odsłony, ale po mocny zbiciach Julii Bergmann i zablokowanym ataku Stysiak był remis 23:23. Stysiak szybko się jednak zrehabilitowała, a przy pierwszej piłce setowej Maja Koput zatrzymała atak rywalki.Emocji nie zabrakło w kolejnym secie – Brazylijki zaczęły od mocnego uderzenia (4:0), ale szybko też zareagował Lavarini. Polki też zaczęły punktować, prym wiodła przede wszystkim Lampkowska, a po kilku błędach brazylijskich siatkarek biało-czerwone wygrywały 16:13. Prowadzenie co moment się zmieniało, w końcówce było 22:20 dla Polski, ale ostatnie słowo należało to podopiecznych Ze Roberto.Zabrakło niewielePechowo przegrana końcówka nie wpłynęła na morale polskiej reprezentacji. Sporo ożywienia wniosła rezerwowa Paulina Damaske i dzięki jej atakom dość długo utrzymywała się kilkupunktowa przewaga Polek. Latynoski najwyraźniej chciały jednak wygrać za pełną pulę i kibice w Osace ponownie byli świadkami dramatycznej końcówki. Podopieczne Lavariniego, mimo że już przegrywały 19:22, znów pokazały charakter. Damaske po ataku przeciwniczek „wyciągnęła” piłkę niemal zza bandy, a Julia Kudiess w odpowiedzi zaatakowała w taśmę.Po chwili Brazylijki miały trzy meczbole, ale za każdym razem Polki doprowadzały do remisu. Przy stanie 26:26 Damaske nie trafiła w boisko, a kolejną akcję zakończyła Rosamaria Montibeller.Czytaj także: Maroko poza mundialem. Zamieszki w wielu europejskich miastach