Sytuacja wraca do normy. Niedziałające metro na linii M1 kolejny dzień sparaliżowało ruch komunikacji miejskiej w stolicy. Służby otrzymały zgłoszenie od jednej z kobiet, że w tunelu widziała niezidentyfikowaną osobę. Policja sprawdzała to zgłoszenie i przez kilkadziesiąt minut metro nie kursowało między stacjami Stokłosy i Politechnika. Metro Warszawskie wydało komunikat w sprawie utrudnień po godz. 14. Z ruchu wyłączone zostały wówczas stacje: Ursynów, Służew, Wilanowska, Wierzbno, Racławicka oraz Pole Mokotowskie. Uruchomiono komunikację zastępczą „Za Metro” na trasie: Metro Politechnika 05 – Waryńskiego – Batorego – Al. Niepodległości – Domaniewska – Rolna – Al. KEN – Metro Stokłosy 04.Przed godz. 16 podziemna kolejka znów przywróciła kursowanie na regularnej trasie M1.Drugi dzień utrudnieńTo już drugi dzień z rzędu, gdy pasażerowie muszą liczyć się z poważnymi utrudnieniami na pierwszej linii metra. W czwartek po południu pociągi również kursowały w dwóch pętlach. Wówczas z użytkowania wyłączona była stacja Metro Wilanowska z powodu – jak informowało metro – „zdarzenia z udziałem pasażera”.Zgłoszenie od zaniepokojonej pasażerkiRzeczniczka Metra Warszawskiego Anna Bartoń w rozmowie z TVP Info przekazała, że służby otrzymały zgłoszenie od pasażerki, której wydawało się, że widzi w tunelu osobę nieuprawnioną.– Nie zauważyliśmy żadnej osoby na zapisach z kamer, ale postanowiliśmy sprawdzić to zgłoszenie – powiedziała. – Nie wiadomo, jak długo potrwają dzisiejsze utrudnienia – dodała rzeczniczka.Czytaj też: Policjanci ranni po ataku w Warszawie. Sprawca rzucił się z maczetą