Kibice wyszli na ulice. Noc po meczu Francja – Maroko w ćwierćfinale mistrzostw świata okazała się burzliwa w kilku europejskich miastach. Do zamieszek i starć z policją doszło m.in. w Londynie, Amsterdamie, Hadze, Rotterdamie i Brukseli. W stolicy Wielkiej Brytanii obrażeń doznał jeden z funkcjonariuszy. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Francji 2:0. Zarówno w trakcie meczu, jak i po jego zakończeniu, w wielu miejscach doszło do niebezpiecznych incydentów z udziałem kibiców.MŚ 2026. Zamieszki po ćwierćfinale Francja vs. MarokoW londyńskiej dzielnicy Marylebone, zamieszkanej przez liczną społeczność marokańską, fani odpalali race i fajerwerki, blokowali ulice oraz wspinali się na sygnalizację świetlną. Na miejsce skierowano policję. Podczas interwencji ranny został jeden z funkcjonariuszy.– Trafił do szpitala z urazem głowy. Wszystko wskazuje na to, że został trafiony szklaną butelką. Funkcjonariusze pozostali na miejscu i zatrzymali cztery osoby pod zarzutem udziału w zamieszkach. Około godziny 1:00 w nocy tłum się rozszedł, a droga została ponownie otwarta – przekazała rzeczniczka prasowa stołecznej policji redakcji gbnews.com. Do napięć doszło również w Holandii. W Hadze część uczestników demonstracji skandowała antysemickie hasła i rzucała przedmiotami w funkcjonariuszy. W Rotterdamie setki kibiców przeszły ulicami miasta, a w pewnym momencie uczestnicy marszu obrzucili funkcjonariuszy jajkami.W Brukseli tysiące osób zgromadziło się na jednym z głównych placów, odpalając fajerwerki i race. Inaczej wyglądała sytuacja w Paryżu. Francuskie służby, obawiając się powtórki zamieszek znanych z finału Ligi Mistrzów, postawiono w stan podwyższonej gotowości. Jak podaje „Le Parisien”, w dniu meczu zmobilizowano 20 tys. policjantów, z czego 8 tys. patrolowało ulice. Mimo obaw noc w Paryżu przebiegła spokojnie.Czytaj także: Dwa gole w drodze po marzenia. Francuzi potwierdzili klasę