60 proc. z nieprawidłowościami. Aż w 60 proc. skontrolowanych partii lodów inspektorzy wykryli nieprawidłowości dotyczące oznakowania. Brakowało informacji o składzie, zdarzały się mylące nazwy, a niektóre lody określane jako „rzemieślnicze” pochodziły z masowej produkcji – wynika z kontroli Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS). Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych sprawdziła jakość lodów sprzedawanych w punktach gastronomicznych. Najwięcej zastrzeżeń dotyczyło informacji przekazywanych klientom. Spośród 20 skontrolowanych partii aż 12, czyli 60 proc., zostało zakwestionowanych z powodu nieprawidłowego oznakowania.Czego brakowało?Inspektorzy wykryli szereg uchybień. W wielu przypadkach klienci nie mieli dostępu do pełnego wykazu składników. Zdarzało się również, że skład podawany w miejscu sprzedaży nie zgadzał się z informacjami producenta półproduktów użytych do przygotowania lodów.Kontrola wykazała także stosowanie nazw, które mogły wprowadzać konsumentów w błąd. Przykładowo lody określane jako „czekoladowe” zawierały jedynie kakao, a „śmietankowe” produkowano głównie z mleka w proszku lub gotowej masy o smaku śmietankowo-waniliowym, a nie ze śmietanki.W części punktów używano zamiennie określeń „śmietankowe” i „o smaku śmietankowym” lub „czekoladowe” i „o smaku czekoladowym”, choć z punktu widzenia przepisów oznaczają one różne produkty.Inspektorzy zakwestionowali również używanie określenia „rzemieślnicze” wobec lodów kupowanych w hurtowniach lub pochodzących od producentów prowadzących produkcję na dużą skalę. W niektórych przypadkach brakowało także danych producenta, które mszą być dostępne bezpośrednio dla każdego kupującego, bez konieczności pytania obsługi.Czytaj także: Alarmują mieszkańców: uwaga na pumę. Gmina zwołuje sztab kryzysowyDlaczego nazwa ma znaczenie?IJHARS przypomina, że nazwa lodów powinna odzwierciedlać ich rzeczywisty skład. Lody „truskawkowe” powinny zawierać truskawki w ilości nadającej im smak, natomiast lody „o smaku truskawkowym” mogą zawierać jedynie aromat. Podobna zasada dotyczy lodów czekoladowych i kakaowych.Klienci powinni mieć również łatwy dostęp do informacji o składnikach, alergenach oraz producencie. Dane te mogą znajdować się na tablicy, cenniku lub w katalogu, ale muszą być dostępne bez konieczności pytania sprzedawcy.Są też dobre wiadomościKontrola nie wykazała zastrzeżeń do jakości samych lodów. Inspektorzy nie stwierdzili nieprawidłowości dotyczących smaku, zapachu czy parametrów fizykochemicznych. Produkty były także przechowywane we właściwych warunkach, zapewniających ich bezpieczeństwo.W związku ze stwierdzonymi naruszeniami przepisów wobec przedsiębiorców zastosowano sankcje przewidziane w prawie żywnościowym. Czytaj także: Mały cud w warszawskim ZOO. Urodził się koń Przewalskiego