Film „Wszystkie role Janiny Paradowskiej”. – Janka przyszła do „Polityki” po mnie, ja się jej bałam. Tak jak wszyscy. Sprawiała wrażenie osoby bardzo ostrej, nieprzystępnej, wyniosłej. Taka nie była, tylko że wymagało troszkę czasu, by się o tym przekonać. Przechodziło się z nią na „ty” dopiero po latach, ale to było coś – zauważa w reportażu „Wszystkie role Janiny Paradowskiej” dziennikarka Joanna Solska. Premiera dokumentu na antenie TVP Info w niedzielę 12 lipca. Janina Paradowska zaczęła interesować i zajmować się polityką w drugiej połowie swojego życia, mając już długoletnie doświadczenie jako dziennikarka. Rozwinęła skrzydła po 1989 roku, gdy kształtowała się III Rzeczpospolita. Sama mówiła: – Zawsze uważam, że mam ogromne szczęście. Jak sobie uświadamiam, ile różnych epok przeżyłam i ilu wydarzeń byłam świadkiem, to aż mi się wierzyć nie chce, że to wszystko się mieści w moim jednym życiu.Odebrała liczne nagrody, była doceniana przez zarówno przez środowisko czytelników, jak i kolegów w zawodzie. Nie ukrywała w wywiadach, że w przeszłości chciała być aktorką.Jaka była prywatnie? Janusz Majcherek, Krakowianin, aktywny komentator i publicysta: – Niezbyt wylewna, raczej rzeczowa. Ale zawsze moje kontakty z Janiną Paradowską były przyjemne – mówi Andrzejowi Buchowskiemu i Pauli Szewczyk, autorom reportażu „Wszystkie role Janiny Paradowskiej”.Majcherek nie znał Paradowskiej na tyle blisko, by byli po imieniu, ale wielokrotnie spotykali się w telewizyjnych czy radiowych studiach.– Janka przyszła do „Polityki” po mnie – zauważa Joanna Solska – ja się jej bałam. Tak jak wszyscy. Janki się ludzie bali. Sprawiała wrażenie osoby bardzo ostrej, nieprzystępnej, wyniosłej. Taka nie była, tylko że wymagało troszkę czasu, by się o tym przekonać. Przechodziło się z nią na „ty” dopiero po latach, ale to było coś.Janina Paradowska. Od najgorzej do najlepiej ubranej polskiej publicystkiPublicystka „Polityki” pamięta czas, gdy Janina Paradowska została uznana za najgorzej ubraną dziennikarkę sejmową. I choć wydawało się w redakcji, że nie zrobiło to na niej wrażenia, w stylu jej ubioru nastąpiła wielka zmiana. – Janka stała się inną kobietą, stała się symbolem elegancji.Potwierdza to we wspomnieniach redaktor naczelny „Polityki”, Jerzy Baczyński. – Nie przypadkiem o Jance mówi się, że była pierwszą damą polskiego dziennikarstwa politycznego. Wyróżniała się stylem ubioru, ale też zachowaniem. Miała trochę sposób nauczycielski, niektórzy mówili belferski. Siła jej osobowości polegała na tym, że była uprzejma i dociekliwa, ale też dosadna. Nie miała zahamowań, by powiedzieć politykowi, z którym się spotykała: pan kłamie – opowiada w dokumencie.Czytaj także: „Mazowsze bez kurtyny – tournee po Ameryce”. Wyjątkowy reportaż w TVP.InfoWiesław Władyka, także redakcyjny kolega Paradowskiej z „Polityki”, pamięta: – Byłem świadkiem, jak bierze telefon, dzwoni do marszałka Sejmu: 'Panie marszałku, może kawka? Dobrze, jestem za godzinę'. Marszałek każdej frakcji czy formacji by ją przyjął na taką. Taka już była – mówi twórcom filmu.Paradowskiej telewizyjny skok na głęboką wodęNa początku lat 90. dziennikarz Krzysztof Turowski prowadził pierwszy talk-show w historii Telewizji Polskiej, „Godzina Szczerości”. Do jego współprowadzenia zaprosił właśnie Paradowską. – Nie występowała a vista. Nie wchodziła do studia z poczuciem, że jest najmądrzejsza i wszystko wie. Była zawsze pieczołowicie i szczegółowo przygotowana. Przestudiowała życiorys bohatera czy też bohaterki i zadawała pytania dociekliwe. Czasami mogła się też nadziać na kontrę ze strony bohatera, co się zdarzało – mówi w filmie.We „Wszystkich rolach Janiny Paradowskiej” zobaczyć można wiele archiwalnych fragmentów prowadzonych przez nią rozmów, m.in. z Lechem Kaczyńskim, Hanną Suchocką czy Janem Englertem.Turowski: – „Godzina Szczerości” była dla Janki kolejnym etapem w dziennikarskim życiu, dzięki któremu pięła się w górę. Program pozwolił jej wypłynąć na szerokie wody.„Bywanie i notes”. Paradowska wszędzie bywała i wszystko notowałaGdy w 1999 roku branżowy miesięcznik „Press” publikował teksty dziennikarzy na temat ich warsztatu, Janina Paradowska zatytułowała swój „Bywanie i notes”. – I była to trafna autorefleksja, bo ona rzeczywiście wszędzie bywała i wszystko notowała – zauważa Janusz Majcherek. Jego zdaniem metoda ta wynikała przede wszystkim z jej pracowitości.Czytaj także: Warszawa i Rzeszów uczczą jazzmana. „Toast Urodzinowy dla Tomasza Stańki”– Jej mistrzostwo – dodaje – polegało na kompetencjach wynikających z permanentnej obserwacji zdarzeń, zjawisk i procesów politycznych. Doskonale orientowała się w meandrach i niuansach polskiego życia politycznego, a w związku z tym każdy jej komentarz był trafiony i pogłębiony.Jak mówi autorom filmu, pod tym względem Paradowska nie miała sobie równych.Adam Szostkiewicz, także publicysta tygodnika „Polityka”, zwraca uwagę na inny okres życia Paradowskiej, mianowicie udzielanie się w pierwszej historycznej Solidarności z lat 80-81. Działali w tym ruchu oboje, jeszcze zanim trafili tygodnika. – I to doświadczenie zaangażowania w sprawy publiczne było doskonałym przygotowaniem dla nas obojga do pracy dziennikarskiej, a zwłaszcza publicystycznej – opowiada.Janina Paradowska pracowała wówczas w „Kurierze Polskim”, była tam szefową tak zwanej komisji zakładowej, lokalnej struktury związkowej. To doprowadziło po ogłoszeniu Stanu Wojennego do jej negatywnego zweryfikowania przez służby i zawieszenia w pracy.Czytaj także: Włodzimierz Korcz o porażkach i sukcesach. „Chciałbym być perfekcjonistą”Jak wspomina Szostkiewicz, Paradowska lubiła chodzić własnymi ścieżkami. Pracowała we własnym trybie, do redakcji wpadała, by zapalić papierosa i zapytać kolegów, co słychać. – Była osobna. To budowało wokół niej pewną tajemniczą aurę. Był czas, że wszyscy chcieli być jak Janka Paradowska.Dziennikarka i publicystyka zmarła 29 czerwca 2016 roku w Warszawie. Żyła 74 lata.Reportaż „Wszystkie role Janiny Paradowskiej” do obejrzenia w niedzielę 12 lipca o godzinie 15:10 na antenie TVP Info. Scenariusz i reżyseria: Andrzej Buchowski, Paula SzewczykZdjęcia: Paweł Pierzchanowski, Maciej GrudaDźwięk: Adam Tlak, Filip MarszałekMontaż: Paweł PierzchanowskiLektor: Grzegorz SzponderMuzyka: Joanna BadełekWspółpraca: Grzegorz SowaProdukcja: Monika Adamkiewicz