Skuteczne ciosy Ukrainy. Nie ustają ukraińskie ataki na rosyjską infrastrukturę przetwórstwa i magazynowania ropy naftowej. W nocy ze środy na czwartek drony uderzyły w magazyny paliw w głębi kraju. Rosyjski wicepremier oświadczył, że jeszcze w lipcu ruszy import paliwa. W odpowiedzi na rosyjskie ataki na ludność cywilną Ukraińcy niemal codziennie uderzają w zakłady przetwórstwa ropy naftowej oraz magazyny paliw wroga. Obiekty te uznają za legalne cele wojskowe, ponieważ zaopatrują rosyjską armię w paliwo.Ataki są niezwykle skuteczne. Nie tylko obnażają słabość obrony przeciwlotniczej okupanta, ale też wywołują kryzys paliwowy w Rosji. W wielu regionach mieszkańcy stoją nawet w kilkudniowych kolejkach, by kupić limitowaną benzynę. Na części stacji w ogóle nie ma paliwa.Bazy paliwowe i tankowce celem dronówW nocy ze środy na czwartek w Michajłowsku w Kraju Stawropolskim celem ataku dronów dalekosiężnych była baza paliwowa Łukojł-Jugnieftieprodukt. Przedsiębiorstwo zajmuje się magazynowaniem, przeładunkiem i sprzedażą produktów naftowych na południu i w centralnej części Rosji. Innym celem była baza paliwowa Twernieftieprodukt w Twerze na północ od Moskwy. Na opublikowanych w internecie nagraniach widać pożar i gęsty dym.Ukraińskie bezzałogowce raziły także dwa wrogie tankowce na Morzu Azowskim. „Drony ponownie zaatakowały dwa tankowce w Zatoce Taganroskiej, powodując uszkodzenia mechaniczne obu jednostek. Nie ma ofiar. Załogi zostały ewakuowane. W wyniku ataków dronów wybuchły pożary. Pożar na jednym tankowcu jest nadal gaszony, a pożar na drugim został całkowicie ugaszony” – napisał w czwartek rano na Telegramie Jurij Slusar, gubernator obwodu rostowskiego.Urzędnik nawiązał do udanych ataków z 8 lipca oraz z nocy z 6 na 7 lipca, gdy ukraińskie bezzałogowce zaatakowały wiele tankowców należących do rosyjskiej floty cieni na Morzu Azowskim.Czytaj także: Największa rafineria ropy w Rosji nie działa. Ukraina odłączyła wtyczkęPodczas środowego spotkania rosyjskiego dyktatora Władimira Putina z członkami rządu wicepremier Aleksandr Nowak ogłosił, że jeszcze w tym miesiącu kraj rozpocznie import paliwa z innych krajów. – W lipcu rozpoczniemy również import produktów naftowych i jeszcze bardziej zwiększymy wolumen produkcji, pozyskując produkty naftowe o niższej klasie ekologicznej – mówił urzędnik.Reżim Putina reagujeMówiąc o działaniach podjętych przez Moskwę w celu stabilizacji rynku paliw w kraju, wicepremier przekonywał, że wykorzystanie istniejących rosyjskich rafinerii zostało zwiększone do maksymalnego poziomu. – Udostępniliśmy na rynku zgromadzone wcześniej ilości paliwa i skróciliśmy terminy przeglądów okresowych. Planowe przeglądy zostały przełożone – wyliczał Nowak. Zapowiedział również wprowadzenie zakazu eksportu oleju napędowego.„Dalekosiężne sankcje”. Znaczący wzrost ataków na Rosję2 lipca Kreml przedłużył do końca 2026 roku dekret zezwalający rafineriom na oficjalną produkcję benzyny i oleju napędowego K5 (zgodnego z europejską normą Euro-5), ale o parametrach technicznych K3 (Euro-3). Środek ten został wprowadzony po raz pierwszy w październiku 2025 roku.W zeszłym tygodniu Andriej Gangan, dyrektor Departamentu Polityki Pieniężnej Banku Centralnego, wyraził opinię, że zakup benzyny za granicą nie powinien mieć znaczącego wpływu na bilans handlowy Rosji. Dowodził, że wzrost importu paliw może doprowadzić do równoległego wzrostu eksportu ropy naftowej.Pod koniec czerwca prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że zatwierdził plan Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) rozpoczęcia 40-dniowej operacji, która ma wywrzeć presję na Rosję, by zakończyła wojnę. Nie ujawnił szczegółów operacji, ale od tego czasu obserwowany jest znaczący wzrost ataków na instalacje naftowe wroga leżące daleko w głębi kraju. Zełenski nazwał wcześniej tego typu uderzenia „dalekosiężnymi sankcjami”.Czytaj także: Kłęby dymu i słup ognia nad Petersburgiem. Pożar terminalu naftowego