To on obciąża Dawida Kacprzyka. Nazwisko lekarza, który obciąża Dawida Kacprzyka, pojawia się w śledztwie korupcyjnym byłego polityka Platformy Obywatelskiej, Sławomira Nowaka. Według śledczych polityk podżegał do wystawienia fałszywego zaświadczenia lekarskiego. Lekarzem, którego dotyczy jeden z wątków aktu oskarżenia przeciwko byłemu ministrowi transportu Sławomirowi Nowakowi, jest dr Emil Jędrzejewski – chirurg, który w ostatnim czasie ujawnił nieprawidłowości w funkcjonowaniu Szpitala Południowego w Warszawie i składał zeznania w sprawie dotyczącej Dawida Kacprzyka, informuje „Rzeczpospolita”.Zaświadczenie miało usprawiedliwić nieobecność w pracyJak przypomina dziennik, w toku śledztwa nie ujawniono wcześniej nazwiska lekarza. W zarzutach mowa była jedynie o „ustalonym lekarzu z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie”.Według śledczych, celem uzyskania zaświadczenia było usprawiedliwienie nieobecności Nowaka w pracy na Ukrainie w czasie, gdy kierował państwową agencją drogową Ukrawtodor.Nagrania z Pegasusa i rozmowy z 2018 rokuJak sprawa wyszła na jaw? „Po prostu pozostający pod kontrolą operacyjną Sławomir Nowak i osoby z jego otoczenia (za zgodą sądu stosowano w tej sprawie kontrolę operacyjną, wykorzystując system szpiegowski Pegasus) nagrali się, kiedy zadzwonił do lekarza i miał prosić go o wystawienie zaświadczenia, potrzebnego do usprawiedliwienia swojej nieobecności w pracy. Były minister tak w tej, jak i w innych rozmowach z tego czasu miał mówić swobodnie, nie spodziewając się, że trwa śledztwo, w którym jest inwigilowany. Rozmowa na temat zwolnienia lekarskiego miała być przeprowadzona w czerwcu i październiku 2018 roku »otwartym tekstem«, a »ustalony lekarz« w tej rozmowie miał rzekomo przytaknąć” – informuje dziennik.Czytaj także: Przyleciał nowym, odleciał starym. Zagadkowa zamiana samolotów TrumpaLekarz zaprzecza zarzutomDr Jędrzejewski zaprzeczył, by Nowak kiedykolwiek namawiał go do wystawienia fałszywego zaświadczenia, podkreślając, że jedynie dwukrotnie operował byłego ministra – informuje dziennik. Wskazuje, że lekarz nie usłyszał zarzutów, ponieważ ostatecznie nie wystawiono dokumentu poświadczającego nieprawdę.Oobrona Nowaka oczekuje na rozpoczęcie procesu i kwestionuje legalność wykorzystania wobec byłego polityka systemu Pegasus. Obrona czeka na rozpoczęcie procesuGazeta przypomina, że obrona Sławomira Nowaka oczekuje na rozpoczęcie procesu i kwestionuje legalność wykorzystania wobec byłego polityka systemu Pegasus.Mecenaska Joanna Broniszewska, obrończyni Sławomira Nowaka, potwierdziła, że sprawa dotycząca podżegania do wystawienia fałszywego zwolnienia lekarskiego trafiła do sądu i nie została jeszcze rozpoznana.– Czekamy na wyznaczenie pierwszej rozprawy. Sąd zapoznaje się z aktami – powiedziała „Rzeczpospolitej”.Pełnomocniczka nie chciała odnosić się do faktu, że zarzuty postawiono wyłącznie byłemu ministrowi, a nie lekarzowi, tłumacząc to przyjętą linią obrony.Kwestionowanie Pegasusa i wcześniejsze umorzeniaJak podkreśliła Broniszewska, cztery zarzuty wobec Sławomira Nowaka zostały już wcześniej umorzone na etapie sądowym z powodu braku podstaw do wniesienia aktu oskarżenia. Nie wyklucza ona, że podobnie może zakończyć się także wątek dotyczący dr. Emila Jędrzejewskiego.Obrona byłego ministra podważa również legalność zastosowania wobec niego systemu Pegasus. Jak poinformowała adwokatka, Sławomir Nowak został w tej sprawie przesłuchany przez Zespół Śledczy nr 3 Prokuratury Krajowej w charakterze świadka, a obrona oczekuje na rozstrzygnięcie.Czytaj także: Biegunka nawiedziła kraj. To największa epidemia od lat