Kim są „szumowiny”? Prezydent USA Donald Trump zagroził wyeliminowaniem trzeciego „poziomu” irańskich przywódców wobec kolejnej eskalacji na Bliskim Wschodzie i zerwania zawieszenia broni w cieśninie Ormuz. Przyznał, że wróg dybie na jego życie. Podczas szczytu NATO w Ankarze Donald Trump opowiadał między innymi, że jego życie jest w ciągłym niebezpieczeństwie i może zostać zabity przed zakończeniem drugiej kadencji. Po pytaniu jednego z dziennikarzy, dlaczego teraz uważa irańskich przywódców za „racjonalnych”, po tym, jak wcześniej mówił, że to „szaleńcy”, wygłosił zawiłą tyradę o tym, że zabił już dwa „poziomy” przywódców, a następnie zaczął mówić o sobie.– Ich przywódców już nie ma. Mieli przywódców, już ich nie ma. Potem mieli kolejną grupę przywódców, już ich nie ma. Teraz mają kolejną grupę przywódców – może ich już nie ma, kto wie? – twierdził amerykański prezydent. – I wiecie co? Mnie też wkrótce może nie być. Jestem ich celem numer jeden, bo to szumowiny. Tak właśnie działają i tak robią od 47 lat – grzmiał.Iran grozi TrumpowiKonserwatywny magazyn „Washington Examiner” zwrócił uwagę, że groźby Iranu dotyczące zabicia Trumpa sięgają jego pierwszej kadencji w Białym Domu, gdy kazał zabić gen. Ghasema Solejmaniego, dowódcę sił Ghods, jednostki specjalnej w strukturach Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Reżim w Teheranie zaczął rozpowszechniać grafiki i filmy przedstawiające zabijanie prezydenta przez snajpera czy w ataku drona.– Jestem numerem jeden na liście osób do zabicia przez Iran. To wspaniali ludzie, jestem numerem jeden – przekonywał. – Lubię być numerem jeden na TikToku, ale jestem numerem jeden na liście osób do zabicia – dodał.– Życie prezydenta jest bardzo niebezpieczne – dowodził i zaczął analizować statystyki dotyczące zgonów jego poprzedników w trakcie pełnienia urzędu. – To 5,2 proc. Wiecie, kim jest kierowca wyścigowy? Jedna dziesiąta 1 proc. (ma ginąć w wypadkach – red.). Ujeżdżacz byków (na rodeo – red.) – to dla mnie wygląda dość niebezpiecznie – to jedna dziesiąta jednego procenta. To 5,2 proc., że się nie uda. Powinniście byli mi to powiedzieć lata temu, może bym nie kandydował. To bardzo niebezpieczny zawód – zasugerował.Prezydenci USA nie dożyli końca kadencjiSpośród 45 prezydentów USA ośmiu zmarło w trakcie pełnienia urzędu, czyli 17,7 proc. Czterech spośród nich zostało zamordowanych (8,9 proc.). Nie wiadomo zatem, skąd Trump wziął rzeczone 5,2 proc. Już wcześniej jednak ujawnił, że wydał „bardzo stanowcze instrukcje”, aby „zmieść (Iran) z powierzchni Ziemi”, jeśli kiedykolwiek zostanie zamordowany przez reżim w Teheranie.Podczas pogrzebu Alego Chameneiego, zabitego pierwszego dnia wojny w Iranie, wielu żałobników niosło transparenty z żądaniem zabicia Trumpa premiera Izraela Benjamina Netanjahu. – Dlaczego nie mielibyśmy zabić tego, który zabił mojego imama i mojego przywódcę? Zabicie Trumpa to nasz obowiązek. Dlaczego najbardziej nikczemny człowiek na świecie wciąż żyje? – pytał jeden z mówców.W marcu Pakistańczyk Asif Merchant został uznany za winnego próby nakłonienia ludzi do zabicia amerykańskiego prezydenta. Podczas procesu przyznał, że irańska Gwardia Rewolucyjna wysłała go do USA w celu zorganizowania zamachu. Został aresztowany po spotkaniu z dwoma płatnymi zabójcami, którzy okazali się tajnymi agentami.Trump raniony podczas zamachuW lipcu 2024 roku Trump został postrzelony na wiecu wyborczym w mieście Butler w stanie Pensylwania. O godzinie 18:11 czasu miejscowego napastnik oddał kilka strzałów z karabinu AR-15, ze stanowiska na dachu pobliskiego budynku. Celował z odległości 120-150 metrów od sceny, na której przemawiał kandydat Republikanów.Zamachowiec niegroźnie ranił Trumpa w górną część prawego ucha. Kul minimalnie minęła głowę polityka. Dwóch uczestników wiecu zostało ciężko rannych, trzeci – 50-letni strażak Corey Comperatore, który próbował zasłonić własnym ciałem rodzinę – zginął. Po incydencie prezydent wymachiwał pięścią w geście zwycięstwa, zanim został ewakuowany do samochodu i przewieziony do lokalnej placówki medycznej.Napastnika po dość chaotycznej akcji zastrzelił snajper Secret Service. Ustalono, że 20-letni Thomas Matthew Crooks był zarejestrowanym wyborcą Partii Republikańskiej, co nie przeszkodziło później w oskarżaniu o zamach „radykalnej lewicy”.Kolejna próba zabicia Trumpa miała miejsce 15 września 2024 roku na Florydzie. 59-letni Ryan Routh został zauważony przez agentów Secret Service, gdy ukrywał się w krzakach kilkaset metrów od miejsca, w którym prezydent grał w golfa. Miał przy sobie karabin półautomatyczny i uciekł z miejsca zdarzenia, porzucając broń. Później został zatrzymany i skazany na dożywocie.Czytaj także: Trump przegrał w sądzie. Musi zapłacić 5 milionów dolarów dziennikarceW sobotę 25 kwietnia tego roku podczas kolacji dla dziennikarzy z udziałem prezydenta w hotelu Washington Hilton Cole Allen, nauczyciel z Torrance w Kalifornii, oddał strzały w pobliżu stanowiska kontroli bezpieczeństwa. 31-latek był uzbrojony w wiele sztuk broni. Według policji mężczyzna miał przy sobie strzelbę, pistolet i wiele noży.Podczas incydentu agent Secret Service został trafiony w kamizelkę kuloodporną. Allenowi nie udało się wejść na salę, w której przebywał Trump, jego żona Melania i wielu członków jego administracji. Został aresztowany. Prezydentowi nic się nie stało, został ewakuowany.