Sobierańska-Grenda w „Gościu poranka”. Realizujemy już bardzo wiele reform, w tym dużą reformę cyfrową. Jednak w ochronie zdrowia i życia ludzi zmian nie można wprowadzać gilotyną. Zachowajmy roztropność i rozsądek, przede wszystkim tam, gdzie mamy do czynienia ze zdrowiem i życiem ludzkim – powiedziała w programie „Gość poranka” w TVP Info minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przedstawiła w środę planowane zmiany w ochronie zdrowia, których przygotowania oczekiwał premier. Mają one m.in. uporządkować kwestie wynagrodzeń i czasu pracy lekarzy. Zdaniem części ekspertów propozycje nie rozwiązują jednak najważniejszych problemów systemu, w tym skrócenia kolejek do świadczeń.„Rozmowa z premierem bardzo konstruktywna”– Rozmawialiśmy z premierem od dłuższego czasu o tym, co możemy zrobić w systemie i jakie reformy oraz działania możemy podejmować. Natomiast nie miałam od premiera sygnału, że nasz kontrakt się kończy. Rozmawialiśmy raczej o strategii na najbliższe miesiące i lata – powiedziała w „Gościu poranka” minister zdrowia.Prowadzący program Mariusz Piekarski przypomniał słowa premiera Donalda Tuska, który zapowiedział, że jeśli do wtorku nie otrzyma satysfakcjonujących rekomendacji dotyczących zmian w ochronie zdrowia, w środę podejmie odpowiednie decyzje, także personalne. Piekarski zapytał minister zdrowia, czy oznacza to, że jej stanowisko cały czas „wisi na włosku”.„Zmiany? Nie gilotyną”– Od 25 lat dostrzegam wady tego systemu i w tych obszarach, za które odpowiadam, staram się je niwelować. Od 11 miesięcy, odkąd pełnię funkcję ministra zdrowia, wydaliśmy blisko 300 aktów prawnych porządkujących system. To jest proces, a nie jedna decyzja – podkreśliła.Minister zapowiedziała m.in. szybsze pełne uruchomienie e-rejestracji do końca 2027 r. oraz stworzenie do końca 2026 r. e-kolejki – narzędzia do elektronicznych zapisów na planowe zabiegi.– Realizujemy już bardzo wiele reform, w tym dużą reformę cyfrową. Jednak w ochronie zdrowia i życia ludzi zmian nie można wprowadzać gilotyną. Zachowajmy roztropność i rozsądek, przede wszystkim tam, gdzie mamy do czynienia ze zdrowiem i życiem ludzkim – powiedziała. „Jestem zwolenniczką takich rozwiązań”Minister została także zapytana, czy jest zwolenniczką zmiany struktury właścicielskiej szpitali, tak aby za całą sieć placówek w województwie odpowiadał np. marszałek województwa.– Jestem zwolenniczką takich rozwiązań. Mam doświadczenie pokazujące, że w moim województwie się sprawdziły. Rozmawiając z innymi marszałkami i przedstawicielami nadzorów właścicielskich widzę, że dysponują oni większym doświadczeniem oraz zespołami, które odpowiadają za kilka szpitali i mogą koordynować ich działalność – dodała Jolanta Sobierańska-Grenda.– Dzisiaj rozmawiamy z marszałkami, również z samorządami powiatowymi. W każdym regionie sytuacja jest inna. Wynika to z uwarunkowań historycznych i geograficznych, które kształtowały się przez wiele lat. Widzę jednak, że regiony bardzo poważnie podchodzą do systemu ochrony zdrowia. Trzeba też powiedzieć, że to właśnie marszałkowie dysponują największym potencjałem szpitali i odpowiadają za największą liczbę udzielanych świadczeń, dlatego są naturalnymi liderami odpowiedzialnymi za system ochrony zdrowia w regionach – powiedziała.„Krzywdząca, emocjonalna dyskusja”W czwartek w Warszawie minister zdrowia spotka się z przedstawicielami Naczelnej Izby Lekarskiej. Jednym z tematów rozmów będzie propozycja wprowadzenia maksymalnej stawki godzinowej dla lekarzy. Resort zdrowia chce, aby wynosiła ona 240 zł brutto.Jolanta Sobierańska-Grenda podkreśliła w TVP Info, że zdecydowana większość lekarzy nie osiąga wynagrodzeń, o których głośno było w ostatnich tygodniach.– Apeluję o to, żebyśmy docenili wszystkich lekarzy, pielęgniarki i cały personel medyczny za profesjonalizm oraz za to, co robią w sektorze publicznym na rzecz pacjentów. Dostaję wiele sygnałów od medyków, że ta ostatnia emocjonalna dyskusja jest dla nich bardzo krzywdząca, ponieważ oni takich kwot nie zarabiają. Apeluję, aby przez pojedyncze przypadki nie oceniać całego środowiska – powiedziała minister.Zapytana, czy limit 240 zł za godzinę będzie dotyczył również lekarzy pracujących na kontraktach, odpowiedziała twierdząco.– Będzie obejmował lekarzy pracujących na kontraktach, czyli tych, którzy startują w konkursach. Chcemy również wprowadzić publiczne konkursy. Ich wyniki będą publikowane wraz z informacją, na jakich warunkach i na jaką liczbę godzin zostały zawarte umowy ze szpitalami – poinformowała Sobierańska-Grenda. „Jestem gotowa na dialog”Minister odniosła się także do zapowiedzi możliwego protestu lekarzy.– Jestem gotowa na dialog. Dzisiaj spotkam się z Naczelną Radą Lekarską i z prezesem Jankowskim. Wierzę, że zarówno środowisku lekarskiemu, jak i nam zależy na wypracowaniu rozwiązań, które będą kompromisem dla nas wszystkich. Będziemy rozmawiać przede wszystkim o tym, jak ukształtować relacje lekarzy z podmiotami leczniczymi, ale mamy też wiele innych tematów, dotyczących choćby kształcenia – powiedziała.Sobierańska-Grenda została również poproszona o komentarz do scenariusza, w którym prezydent nie podpisze ustaw wprowadzających reformy. – Mam nadzieję, że przekonamy również środowisko pana prezydenta do tych zmian. Będziemy je proponować, ponieważ mają uporządkować system oraz uczynić go bardziej transparentnym i bezpiecznym dla pacjentów. Nie wyrokujmy jednak dziś, jakie będą decyzje pana prezydenta. Dotychczas mam dobre doświadczenia – większość naszych projektów uzyskiwała jego akceptację – dodała minister.Czytaj także: Kacprzyk pracował jeszcze w innym województwie. Szpital potwierdza