Ustalenia Sojuszu w Ankarze. Podczas szczytu NATO w Turcji padła deklaracja ze strony uczestników, że Europa bierze więcej odpowiedzialności za konwencjonalną obronę swojego terytorium, niezależność łańcucha dostaw i produkcję zbrojeniową – oświadczył wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz po powrocie z Ankary. Szef MON i minister spraw zagranicznych zorganizowali wspólną konferencję prasową po powrocie ze szczytu NATO. Kosiniak-Kamysz podkreślił, że na szczycie padła deklaracja ze strony wszystkich uczestników, że Europa „bierze więcej odpowiedzialności za konwencjonalną obronę swojego terytorium, za niezależność łańcucha dostaw i produkcję zbrojeniową”.Szef MON ocenił, że siła NATO została potwierdzona.– Wszystkie nasze cele, które mieliśmy z panem premierem Sikorskim, które miała Polska wspólnie z prezydentem, który uczestniczył w szczycie, zostały zrealizowane – zaznaczył szef MON. Wymienił w tym kontekście między innymi rozszerzenie rurociągów paliwowych na wschód i południe Europy czy do państw bałtyckich. Inwestycje NATO na wschodniej flanceKosiniak-Kamysz podkreślił, że o budowanie transatlantyckich relacji na sojuszniczej lojalności świadczą zbrojne inwestycje USA w Europie i Polsce. W tym kontekście wymienił między innymi umowę z Anduril na produkcję pocisków Barracuda-500M oraz porozumienie dotyczące serwisowania w Europie pocisków rakietowych PAC-3 do systemu Patriot. Zobacz także: „Autostrada do stałej obecności wojsk USA”. Nawrocki po rozmowie z TrumpemRadosław Sikorski stwierdził, że wyniki szczytu są „powyżej oczekiwań”. – Szkoda, że nie możemy mówić o tym, co było na zamkniętych sekcjach, ale chcę, by państwo nam zaufali, że to była naprawdę dobra, sojusznicza rozmowa i w spokojniejszej atmosferze niż niektóre wypowiedzi publiczne – ocenił.Sikorski: Polska delegacja mówiła jednym głosemJak dodał, polska delegacja w Ankarze „mówiła jednym głosem”. – Różnie z tym w przeszłości bywało, tym razem prezydent (Karol Nawrocki) potraktował stanowisko rządu poważnie, i Polska mówiła zgodnie ze swoimi strategicznymi interesami. Między innymi dzięki temu nasz głos był prominentny i słyszalny – powiedział szef MSZ.– Polska dyplomacja osiągnęła to, że w dwóch formatach, zarówno spotkania sojuszniczego jak i dokumentów podkreśliliśmy wagę formatu E5 (Polska, Niemcy, Francja, Włochy, Wielka Brytania – przyp. red.), a więc grupę państw, która reprezentuje wszystkie regiony Europy; bardzo ważne jest, by Zachód Europy nie próbował decydować za Europą Wschodnią czy Południe – dodał Sikorski.Zobacz też: Licencja na rakiety Patriot dla Ukrainy. „Zróbcie je sami”