Podejrzenie nieprawidłowości. Urzędnicy UOKiK przeszukali siedziby Biura Informacji Kredytowej, ING Banku Śląskiego, mBanku oraz mBanku Hipotecznego. Działania były prowadzone w związku z podejrzeniem nieprawidłowości między innymi w ocenie zdolności kredytowej konsumentów. Według mBanku działania urzędu były bezpodstawne. Jak poinformował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) trwa postępowanie wyjaśniające, w którym prezes urzędu sprawdza, czy mogło dojść do ograniczenia konkurencji w sektorze bankowym. Postępowanie zostało wszczęte w 2025 roku i dotyczy zasad oceny zdolności kredytowej przy udzielaniu kredytów hipotecznych.W ramach prowadzonych działań pracownicy UOKiK za zgodą sądu i w asyście policji przeszukali siedziby czterech podmiotów: Biura Informacji Kredytowej (BIK), ING Banku Śląskiego, mBanku oraz mBanku Hipotecznego.Czym zajmuje się BIK?Urząd przypomniał, że BIK to podmiot prywatny będący własnością dziewięciu banków komercyjnych oraz Związku Banków Polskich. Biuro gromadzi, przetwarza i udostępnia dane o historii kredytowej klientów z całego rynku kredytowego w Polsce, jako jedyna tego typu instytucja w Polsce. Banki korzystają natomiast z baz danych BIK w ramach procesu oceny zdolności kredytowej klienta i analizy ryzyka kredytowego.„Banki i Biuro Informacji Kredytowej powinny jednocześnie przetwarzać i udostępniać wyłącznie te dane, które są istotne i mają rzeczywisty wpływ na ocenę zdolności do spłaty kredytów” – podkreślił UOKiK w komunikacie.Czytaj więcej: Szczyt NATO w Ankarze. „Polska jest modelowym sojusznikiem”Czego dotyczą kontrolę UOKiK?W ramach postępowania prezes urzędu sprawdza, czy przekazywanie przez banki, za pośrednictwem BIK, informacji między innymi o liczbie zapytań kredytowych, jest niezbędne do oceny tego, czy klient może spłacić zaciągnięte wieloletnie zobowiązanie. Ocena wiarygodności kredytowej uwzględnia bowiem nie tylko historię spłat, poziom zadłużenia oraz liczbę i rodzaj zobowiązań, ale również liczbę składanych zapytań kredytowych – podano. „W praktyce może to oznaczać, że świadomy i racjonalny konsument, który porównuje oferty kilku banków, otrzymuje niższą ocenę punktową niż ten, który skorzysta z oferty wyłącznie w swoim macierzystym banku” – wskazał urząd. Wyjaśnił, że Prezes UOKiK weryfikuje więc, czy rozwiązanie przyjęte przez sektor i funkcjonujące przez wiele lat, nie zniechęca konsumentów do poszukiwania i wyboru najkorzystniejszej oferty kredytowej.– Świadomy konsument nie może być w żaden sposób karany obniżeniem zdolności kredytowej za swoją aktywność w uzyskaniu najlepszej oferty i warunków kredytowych. Musimy zapewnić, aby wymiana informacji w sektorze bankowym służyła rynkowi i konsumentom, nie ograniczając konkurencji pomiędzy bankami – podkreślił prezes UOKiK Tomasz Chróstny.Urząd sprawdza też, czy sposób gromadzenia, przetwarzania i udostępniania przez BIK informacji o zapytaniach kredytowych może stanowić nadużywanie pozycji dominującej. „Przedsiębiorca zajmujący pozycję dominującą ma szczególną odpowiedzialność za swoje działania i nie może wykorzystywać swojej pozycji na niekorzyść swoich kontrahentów i konsumentów” – zaznaczył urząd.Wskazał, że przeszukanie w siedzibie przedsiębiorcy to narzędzie, które Prezes UOKiK stosuje w sytuacjach, kiedy podejrzewa, że znajdują się tam dowody naruszenia prawa ochrony konkurencji. Prowadzone jest wyłącznie po uzyskaniu przez UOKiK zgody sądu. Przedsiębiorca ma wówczas obowiązek wpuścić przeszukujących do budynków i lokali, a także udostępnić wszystkie dokumenty oraz nośniki danych.Zobacz również: Kadm, ołów i chrom w popularnych produktach. UOKiK zakazał sprzedaży„BIK pozostaje w pełnej współpracy”Postępowanie wyjaśniające prowadzone jest obecnie w sprawie, a nie przeciwko konkretnym podmiotom – zaznaczył urząd. Dodał, że jeśli podejrzenia się potwierdzą, Prezes UOKiK może wszcząć postępowanie antymonopolowe. W przypadku stwierdzenia praktyk ograniczających konkurencję podmiotowi grozi sankcja do 10 proc. obrotu.„W związku z prowadzonymi przez UOKiK czynnościami informujemy, że BIK pozostaje w pełnej współpracy z Urzędem i udziela wszelkich wymaganych wyjaśnień. Działania UOKiK mają związek z postępowaniem wyjaśniającym wszczętym w 2025 roku dotyczącym wykorzystywania informacji o zapytaniach kredytowych w procesie oceny zdolności kredytowej. Postepowanie jest w toku, w obecnej chwili czynności związane z przeszukaniem w siedzibie BIK zostały zakończone. Urząd weryfikuje materiały i kolejne kroki pozostają w gestii Urzędu” – przekazała Ola Stankiewicz z biura prasowego BIK.Poinformowała też, że w związku ze zmianami w systemie przetwarzania danych o zapytaniach, od 1 lipca historyczne bankowe zapytania kredytowe zostały usunięte z bazy Biura Informacji Kredytowej. Natomiast nowe zapytania są automatycznie usuwane z bazy po 14 dniach, jeśli nie kończą się udzieleniem finansowania.„Jednocześnie zapewniamy, że czynności prowadzone przez UOKiK nie mają wpływu na bieżące funkcjonowanie BIK. Wszystkie usługi, systemy wymiany informacji kredytowej, raporty oraz Alerty BIK działają nieprzerwanie i bez zakłóceń. Klienci i partnerzy mogą korzystać z usług BIK w standardowym zakresie, tak jak dotychczas” – wskazała przedstawicielka podmiotu. Dodała, że bezpieczeństwo danych oraz ciągłość świadczonych usług „pozostają najwyższym priorytetem” firmy.Zobacz także: UOKIK surowo karze organizatora koncertów. Regulamin uderzał w klientówOpcja współpracy z UOKiKUOKiK przypomniał, że dotkliwych kar za udział w zmowie można uniknąć dzięki programowi łagodzenia kar (leniency). Daje on przedsiębiorcy uczestniczącemu w nielegalnym porozumieniu oraz menadżerom odpowiedzialnym za zmowę szansę obniżenia, a niekiedy nawet uniknięcia sankcji pieniężnej. Można z niego skorzystać pod warunkiem współpracy w charakterze „świadka koronnego” z Prezesem UOKiK oraz dostarczenia dowodów lub informacji dotyczących istnienia niedozwolonego porozumienia.Osoby zainteresowane programem łagodzenia kar mogą skontaktować się z urzędem pod numerem telefonu: 22 55 60 555. Pracownicy UOKiK odpowiadają na pytania, także anonimowe, dotyczące programu leniency.Zobacz też: Przeszukano biura Lidla. UOKiK podejrzewa zmowę