Napięcia podczas szczytu NATO. Podczas szczytu NATO w Ankarze prezydent USA Donald Trump ponownie przekonywał, że Grenlandia powinna znaleźć się pod kontrolą Waszyngtonu. Premier Danii Mette Frederiksen odpowiedziała, że wyspa „nie jest na sprzedaż”, a o jej przyszłości mogą decydować wyłącznie mieszkańcy wyspy. Donald Trump powtórzył we wtorek w trakcie szczytu NATO w Ankarze, że Grenlandia powinna być kontrolowana przez USA, a nie przez Danię. Zarzucił przy tym Kopenhadze niewystarczające inwestycje w bezpieczeństwo wyspy i przekonywał, że w jej pobliżu aktywne są chińskie i rosyjskie jednostki.Premierka Danii Mette Frederiksen, odpowiedziała, że jej kraj jest gotowy bronić każdego centymetra obszaru NATO, w tym własnego terytorium. Powtórzyła również, że Grenlandia nie jest na sprzedaż.Norwegia odcina się od gróźbPo stronie Danii stanęła Norwegia. – Odcinamy się od takich gróźb – powiedział w środę w rozmowie z dziennikiem „VG” premier Norwegii Jonas Gahr Stoere, komentując wypowiedź Trumpa. Podkreślił, że stanowisko Oslow tej sprawie pozostaje niezmienne. – Grenlandia jest częścią Królestwa Danii. O jej przyszłości mogą decydować wyłącznie Grenlandczycy i Duńczycy – dodał.Premier przypomniał, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo na Północy to wspólne zadanie sojuszników w ramach NATO. W jego ocenie nie jest to kwestia „jednostronnie amerykańska”. – Dlatego odcinamy się od tego typu wystąpień i twierdzeń – zaznaczył.Spór o Grenlandię trwa od miesięcyW poprzednich miesiącach Trump wielokrotnie kwestionował zwierzchnictwo Danii nad Grenlandią. Do najpoważniejszej eskalacji związanej z roszczeniami strony amerykańskiej doszło w styczniu 2026 roku. Prezydent USA ogłosił wówczas nałożenie dodatkowych ceł na osiem państw europejskich, które poparły w tym sporze Kopenhagę. Następnie, po kilku dniach, wycofał się z groźby dotyczącej nowych taryf.Czytaj też: Szczyt NATO w Ankarze. „Polska jest modelowym sojusznikiem”Po przyjeździe na szczyt NATO Trump skrytykował państwa Sojuszu za sprzeciw wobec jego ambicji dotyczących przejęcia kontroli nad Grenlandią oraz za brak poparcia dla amerykańskiej kampanii przeciwko Iranowi. Szczególnie uderzył w Hiszpanię, nazywając ją „fatalnym partnerem w NATO” i ponawiając groźby handlowe.W tle są także napięcia wokół przyszłości NATO. Europejscy członkowie Sojuszu i Kanada starają się zwiększać wydatki na obronność, zgodnie z oczekiwaniami Trumpa. Sekretarz generalny NATO Mark Rutte próbował łagodzić sytuację, wskazując, że wiele państw – między innymi Polska, Dania, Grecja i kraje bałtyckie – już inwestuje więcej w obronność.