Powstanie też e-kolejka dla pacjentów. Ochronę zdrowia tworzą zaangażowani ludzie. Każdego dnia wykonują pracę z poczuciem misji. Ale system nie jest wolny od wad – oświadczyła ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. Szefowa resortu zapowiedziała zmiany, które mają pomóc walczyć z nadużyciami w szpitalach. Dotkną one i lekarzy, i pacjentów. Zdaniem Jolanty Sobierańskiej-Grendy przez lata w systemie ochrony zdrowia narastały nieprawidłowości, które niektórzy wykorzystywali do własnych interesów. Ministra przedstawiła pakiet zmian w systemie.Szefowa resortu zapowiedziała między innymi zmiany w płacach medyków. Pojawią się maksymalne limity wynagrodzeń dla indywidualnego pracownika medycznego. Stawką wyjściową ma być 240 złotych brutto na godzinę. Ministra wyjaśniła, że kwota jest wskaźnikiem, który resort przyjmuje „jako przelicznik do etatu”.Limity wynagrodzeń dla pracowników medycznych i kontrola „procederów walizkowych”Dodała, że resort rozpocznie też pełną kontrolę tzw. procederów walizkowych, czyli sytuacji, kiedy lekarze pracują w kilku szpitalach, wykonując wysoko wycenione procedury.– Nie będzie dalszego przyzwolenia na zawieranie umów przez podmioty lecznicze, przez szpitale z tzw. spółkami (...). Takich sytuacji, takich rozwiązań nie może być w szpitalach. Zaburzają one nam transparentność, jasność i budzą duże kontrowersje – oceniłaTo reakcja między innymi na sprawę spółki neurochirurgów, która miała wystawiać szpitalom rachunki sięgające 26 tysięcy złotych za godzinę pracy i ponad 300 tysięcy złotych dniówki.Co najmniej pół etatu w jednym szpitalu i przejrzystość umów z lekarzamiLekarz będzie zobowiązany do zatrudnienia na co najmniej pół etatu w jednym szpitalu. Jeżeli będzie chciał pracować w innych podmiotach, będzie musiał uzyskać zgodę swojego pracodawcy, który będzie jego podstawowym miejscem pracy – powiedziała Jolanta Sobierańska-Grenda.CZYTAJ TEŻ: Kacprzyk pracował jeszcze w innym województwie. Szpital potwierdza– Chcemy, żeby podmiot leczniczy, szpital, który pracuje w oparciu o pieniądze z Narodowego Funduszu Zdrowia, ogłaszał, za ile i na jakich zasadach zatrudnił przedsiębiorcę, który będzie świadczył usługi medyczne. (...) Równie ważne jest rozwiązanie, które chcemy wprowadzić po stronie Narodowego Funduszu Zdrowia, czyli rzeczywiste grafiki pracy – podkreśliła szefowa MZ.Zmiany również dla budżetów placówek ochrony zdrowiaOgraniczenia mają dotyczyć też wydatków w ramach budżetów szpitali ze środków przekazywanych przez NFZ. Sobierańska-Grenda wyjaśniła, że obecnie maksymalny udział kosztów wynagrodzeń w budżetach szpitali ze środków, które przekazuje NFZ to średnio 81,3 proc.– Rekomendacje od AOTMiT, których oczekuję do końca sierpnia, powinny uwzględniać 7 poziomów szpitali, które dzisiaj mamy ze względu na ich specyfikę dotyczącą personelu, zabiegowych bądź niezabiegowych świadczeń, szpitali monoprofilowych – zaznaczyła ministra. – Oczywiście z tymi rekomendacjami będziemy w stanie wyjść do dyrektorów szpitali, do właścicieli podmiotów leczniczych, którzy często pytają, jak właściwie powinna wyglądać struktura naszych kosztów, jakie są rekomendacje w tej sprawie – powiedziała.Szykuje się spora zmiana dla pacjentów. Powstanie e-kolejkaDo końca roku wprowadzone zostanie nowe rozwiązanie: e-kolejka. Ma ono zapewnić transparentne, przejrzyste zasady zapisywania się na zabiegi dla wszystkich pacjentów.– Będzie ona gwarantowała zapisy do szpitali na zabiegi planowe, czyli to, co budzi dzisiaj największe emocje – podkreśliła Sobierańska-Grenda. Zaznaczyła, iż „jest przekonana, że to rozwiązanie spowoduje transparentne, przejrzyste zasady zapisywania się na zabiegi dla wszystkich pacjentów niezależnie od tego, czy przechodzą przez gabinet prywatny, czy korzystają z protekcji”.– Każdy pacjent będzie widział numer w swojej kolejce, będzie miał podpowiedź, gdzie najszybciej wykonać zabieg. Będzie mógł wybrać podmiot, który w jego opinii będzie podmiotem, który wykona ten zabieg najlepiej – wyjaśniła szefowa resortu. E-kolejka ma zostać wprowadzona do końca tego roku. Ministra zdrowia nie zamierza podawać się do dymisji. „Mam kontrakt zawarty z premierem”Jolanta Sobierańska-Grenda zapytana o to, dlaczego w obliczu tego, co dzieje się w ochronie zdrowia, nie poda się do dymisji, podkreśliła, że ma kontrakt zawarty z Donaldem Tuskiem. – Mam kontrakt zawarty z premierem. Każdego dnia zgodnie z tym kontraktem kontynuuję swoją pracę. Jak państwo widzą, bardzo dużo aktów prawnych i dużo decyzji zostało podjętych przez te jedenaście miesięcy. I dopóki będziemy z panem premierem ten kontrakt kontynuowali, będę w Ministerstwie Zdrowia – podkreśliła.Jolanta Sobierańska-Grenda kieruje resortem zdrowia od lipca 2025 r. Zastąpiła na tym stanowisku Izabelę Leszczynę. CZYTAJ TEŻ: 26 tys. złotych za godzinę pracy. „Myślałabym, że to science fiction”