Marszałek Senatu o stawkach dla neurochirurgów. – Gdyby nie faktury, uznałabym to za science fiction – powiedziała marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, komentując doniesienia o spółce neurochirurgów, która miała wystawiać szpitalom rachunki sięgające 26 tys. zł za godzinę pracy. Jej zdaniem sprawa pokazuje, że przez lata istniało przyzwolenie na takie praktyki. Marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska nazwała „niewyobrażalnym skandalem” doniesienia o rozliczeniach spółki neurochirurgów, która – według ustaleń portalu Wirtualna Polska – mogła wystawiać szpitalom rachunki sięgające 26 tys. zł za godzinę pracy i ponad 300 tys. zł za dzień. Jak oceniła, sprawa świadczy o tym, że przez długi czas istniało przyzwolenie na takie praktyki.– Właściwie trudno to komentować. Gdyby nie to, że znajdują się na to pokrycia w fakturach i rachunkach, uznałabym to za jakieś science fiction. Trudno uwierzyć, że coś takiego mogło wydarzyć się w normalnym kraju. Ale niestety się wydarzyło. To znaczy, że na takie działania było przyzwolenie – powiedziała podczas konferencji prasowej.Marszałek podkreśliła, że właśnie dlatego oczekuje zapowiadanych przez Ministerstwo Zdrowia zmian. – To jest niewyobrażalny skandal – zaznaczyła.Nawet 26 tys. zł za godzinę pracyJak poinformował portal Wirtualna Polska, spółka neurochirurgów działająca na terenie kilku województw mogła rozliczać się ze szpitalami według stawek sięgających 26 tys. zł za godzinę oraz ponad 300 tys. zł za dzień pracy.Jedną z placówek współpracujących ze spółką miał być szpital w Mogilnie w województwie kujawsko-pomorskim.Czytaj także: Trump zrywa pokój z Iranem. „To szumowiny i chorzy ludzie”Zmiana umowy i powiązania ze spółkąPortal opisał również okoliczności dotyczące sprzętu wykorzystywanego podczas zabiegów termolezji.Zgodnie z pierwotną umową aparat RTG z ramieniem C miała zapewniać spółka Spine. Po kilku miesiącach strony podpisały jednak aneks, na mocy którego obowiązek ten przejął szpital. Placówka miała wydzierżawić urządzenie od fundacji „Instytut Neurochirurgii Spine”.Jak ustaliła Wirtualna Polska, fundacja ma siedzibę pod tym samym adresem co spółka Spine, a w jej władzach zasiadają członkowie zarządu spółki – Mateusz Szylberg i Maciej Mielcarek.Ministerstwo Zdrowia zapowiada zmianySprawa pojawia się w momencie, gdy Ministerstwo Zdrowia przygotowuje propozycje zmian mających zwiększyć nadzór nad wynagrodzeniami lekarzy oraz rozliczeniami podmiotów świadczących usługi dla szpitali.Resort ma jeszcze we wtorek przedstawić rozwiązania, które – według zapowiedzi – mają ograniczyć możliwość występowania podobnych nieprawidłowości w przyszłości.Czytaj także: Bojówki Brauna „kontrolują” ukraińskie firmy. Reaguje MSWiA