NFZ sprawdza, gdzie dokładnie pracowali lekarze. NFZ chce dowiedzieć się od swoich oddziałów, które szpitale – spośród tych niekontrolowanych do tej pory – miały umowy z lekarzami ze spółki Spine lub bezpośrednio z nią. Jak doniósł portal WP.pl, firma neurochirurgów mogła wystawiać szpitalom rachunki na 26 tys. zł za godzinę. Afera wokół spółki wybuchła, kiedy ujawniono informacje dotyczące szpitala w Mogilnie w woj. kujawsko-pomorskim. Wiadomo jednak, że firma Spine działała na terenie kilku województw. Trwające i zakończone kontrole Narodowego Funduszu Zdrowia wykazały, że spółka współpracowała również z lecznicami w Miastku, Wągrowcu, Pile (kontrola potrwa do 13 lipca) i Sieradzu. NFZ chce teraz poznać lokalizacje kolejnych takich szpitali. Według portalu spółka Spine mogła wystawiać placówkom rachunki nawet na 300 tys. zł dziennie. W zabiegach wykonywanych przez neurochirurgów w szpitalu w Mogilnie miały uczestniczyć dyżurujące w danym dniu pielęgniarki. Instrumentariuszki miały dostawać dodatkowo od 300 do 450 zł miesięcznie.Zuchwałe metody spółki neurochirurgów. NFZ chce informacji z oddziałów„Ponieważ placówka nie chciała angażować dodatkowych osób, w zabiegach miały uczestniczyć te pielęgniarki, które były w tych dniach na dyżurze. To oznaczało dla nich dodatkowe obowiązki, więc nie były chętne do współpracy” – relacjonował cytowany przez WP lekarz podczas procesu ze szpitalem.Portal napisał również, że wiele wykonywanych zabiegów odbywało się bez wcześniejszego uzyskania wyników badań laboratoryjnych, do tego przy użyciu aparatu rentgenowskiego, który nie był dopuszczony do użytku w sali operacyjnej szpitala.CZYTAJ TEŻ: „Zuchwałe metody”. Nowe informacje o spółce neurochirurgów