Aleksander Kwaśniewski w „Trójkącie politycznym”. – Mamy pierwszego prezydenta po 1989 roku, który jest politycznie radykalny (...) To jest część jego dna, ma taki charakter. Poprzednicy, nawet przy emocjonalnych działaniach, to należeli jednak do nurtu umiarkowanego, a nie radykalnego. Po raz pierwszy Polska ma prawicowego radykała i ma to swoje konsekwencje – mówił Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP w „Trójkącie politycznym”. Aleksander Kwaśniewski był gościem najnowszego wydania programu „Trójkąt polityczny” prowadzonego przez redaktorki Aleksandrę Pawlicką i Renatę Grochal.Kwaśniewski został zapytany, o to jaką radę mógłby dać prezydentowi Nawrockiego, jako była głowa państwa. Według niego Karol Nawrocki, „powinien starać się być prezydentem ponad partyjnymi podziałami, czyli łączyć, a nie dzielić”, jednak przyznał, że „jest to wołanie na puszczy”.– Mamy pierwszego prezydenta po 1989 roku, który jest politycznie radykalny (...) To jest część jego dna, ma taki charakter. Poprzednicy, nawet przy emocjonalnych działaniach, to należeli jednak do nurtu umiarkowanego, a nie radykalnego. Po raz pierwszy Polska ma prawicowego radykała i ma to swoje konsekwencje – stwierdził były prezydent.Zobacz również: Prezydent ma jasny priorytet. Deklaracja przed szczytem NATOJak zmieniło się NATO?Kwaśniewski został następnie zapytany o to, jakie geopolityczne warunki panowały podczas akcesu Polski do NATO w 1999 roku, gdy sprawował prezydenturę. Były prezydent wskazał, że Polska wchodziła do „sojuszu zachodniego, który broni fundamentalnych wartości: demokracji, praw człowieka, państwa prawa i to się nie zmieniło”.– Jednak inne są polityczne realia. Rosyjska agresywność w 1999 roku była niewielka, bo oni sami przeżywali wewnętrzny kryzys. Dzisiaj mamy prawdziwego agresora i kraj, który jest wrogi NATO. Rosja mówi o tym otwarcie, pierwszy raz mówił o tym Putin w 2007 roku na konferencji w Monachium, gdzie wskazał NATO jako głównego przeciwnika – przypomniał gość „Trójkąta politycznego”.Były prezydent wskazał, że najważniejszą zmienną jest „polityka amerykańska”.– USA budowały siłę NATO w przekonaniu, że to jest bardzo dobry instrument do zatrzymania wpływów radzieckich, a później rosyjskich w Europie, a także do umacniania amerykańskich wpływów (...) Nie zgadzam się z opinią Trumpa, że NATO to organizacja charytatywna, która została stworzona po to, żeby tylko pomagać. To jest prawda tylko po części, NATO to przede wszystkim instrument budowania wpływów amerykańskich – argumentował.Zobacz także: NATO chce pokazać jedność. Szczyt w Ankarze może być przełomowyCzy wojna zbliża się do końca?Kwaśniewski odniósł się następnie do wojny w Ukrainie i szans na zawarcie rozejmu.– Po wielu tygodniach smuty i małych postępów rosyjskich w Donbasie, ataki (ukraińskich – przyp. red.) dronów spowodowały, że poczucie spokoju w Petersburgu, Moskwie i głębi Rosji zostało zburzone. Ukraina skutecznie uderza w instalacje rafineryjne i w Rosji zaczyna brakować paliwa. Jeżeli „wielka” Rosja dysponująca potężnymi zasobami gazu i ropy prosi Kazachstan o dostawy benzyny, ponieważ brakuje jej na stacjach benzynowych, to Kijów słusznie odczytuje to jako wielki sukces i zmianę układu wojennego – uważa gość „Trójkąta politycznego”.Były prezydent został także zapytany o kwestie upamiętniania członków UPA przez rząd w Kijowie i potencjalnie związanymi z tym trudnościami w akcesie do UE. Zdaniem Kwaśniewskiego, „każdy kraj ma prawo do wyboru własnych wyborów, ale wstępując do wspólnej struktury, jak UE trzeba się wykazać pewną wrażliwością”.– O jednych bohaterach mówić głośniej, a o innych ciszej, albo na pewien czas zamilknąć. Wejście do UE nie oznacza zmiany historii, bo ona była jak była, ale akcenty mogą być zmienione. Na pewno nie należy prowokować postaciami, które dla innych są nie do przyjęcia – podsumował.Zobacz też: Szef MON na szczycie NATO. Nowe umowy zbrojeniowe dla Polski