Odważny ruch. Nigel Farage ogłosił, że zrezygnuje z mandatu posła do Izby Gmin z okręgu Clacton. Lider Reform UK chce w ten sposób doprowadzić do wyborów uzupełniających, w których sam zamierza wystartować. Polityk przekonuje, że mieszkańcy powinni sami rozstrzygnąć, czy nadal chcą, by reprezentował ich w parlamencie. Farage przedstawił swoją decyzję jako starcie „ludzi z establishmentem”. Według niego seria publikacji i pytań o jego finanse to próba politycznego i medialnego uderzenia w Reform UK, która w ostatnich miesiącach stała się jedną z najważniejszych sił w brytyjskiej polityce. Polityk zapewnia, że nie złamał prawa ani zasad parlamentarnych.Sprawa ma jednak poważne tło. Farage znalazł się pod presją po doniesieniach dotyczących nieujawnionych korzyści finansowych i rzeczowych. Chodzi m.in. o darowiznę w wysokości 5 mln funtów od Christophera Harborne’a, miliardera związanego z rynkiem kryptowalut, oraz wsparcie od George’a Cottrella, dawnego współpracownika Farage’a, który w przeszłości był skazany w USA za oszustwo elektroniczne. Sprawą zajmuje się parlamentarny komisarz ds. standardów.Czytaj też: Marine Le Pen jednak wystartuje w wyborach? Sąd ogłosił wyrokLider Reform UK twierdzi, że wszystkie oskarżenia są elementem kampanii wymierzonej w niego i jego partię. Podczas wystąpienia mówił także o naruszaniu prywatności jego rodziny przez media i przekonywał, że prawdziwym celem ataków jest zatrzymanie Reform UK przed przejęciem władzy.