Amerykanie odpadli jako ostatni. Zespół USA, przegrywając z Belgią 1:4, jako ostatni z trzech współgospodarzy pożegnał się z mistrzostwami świata. Wcześniej w 1/8 finału odpadły również Kanada i Meksyk. To drugi z rzędu, a piąty w historii mundial (na 23 edycje) bez reprezentacji organizatora w czołowej ósemce. Spośród trzech ekip gospodarzy – to też historyczna liczba – najlepsze wrażenie pozostawił po sobie Meksyk. „El Tri” w drodze do 1/8 finału wygrali wszystkie cztery spotkania i nie stracili gola: RPA 2:0, Korea Płd. 1:0, Czechy 3:0 i już w 1/16 finału Ekwador 2:0. Drużynę trenera Javiera Aguirre, której celem był ćwierćfinał, zatrzymała Anglia, wygrywając po pasjonującym meczu na słynnym stadionie Azteków w stolicy Meksyku 3:2.Jako zawód – z perspektywy wysokiej przegranej z Belgią – można rozpatrywać występ Amerykanów. Drużyna prowadzona przez Argentyńczyka Mauricio Pochettino wcześniej wygrała swoją grupę, ale zakończyła pierwszą rundę porażką z Turcją (2:3), co szkoleniowiec bagatelizował, a krytycy wytykali.Kompromitacja USA zaserwowana przez Trumpa i InfantinoW 1/16 finału reprezentacja USA pokonała Bośnię i Hercegowinę 2:0, ale ważniejsza od wyniku okazała się czerwona kartka Folarina Baloguna, którą został ukarany za nadepnięcie na kostkę obrońcy Tarika Muharemovicia. Zgodnie z przepisami oznaczało to automatyczną pauzę w kolejnym spotkaniu, jednak FIFA – po interwencji prezydenta USA Donalda Trumpa u jej szefa Gianniego Infantino – podjęła bezprecedensową decyzję o zawieszeniu wykonanie kary „na roczny okres próby”.Czytaj także: Belgowie sami wymierzyli sprawiedliwość. „Cały mecz wysyłaliśmy przekaz”Spotkało się to z powszechną krytyką i oburzeniem praktycznie całego piłkarskiego środowiska, amerykańska drużyna straciła sympatię, Balogun zagrał, ale dodatkowo zmotywowani Belgowie nie dali sprawiającym wrażenie zagubionych Amerykanom żadnych szans. I zapewne głównie przez pryzmat „afery Baloguna” będzie postrzegany mundialowy występ kadry USA. Kanada pisała historięZ kolei Kanadyjczycy dokonali rzeczy historycznych. Najpierw wywalczyli pierwszy punkt (1:1 z Bośnią i Hercegowiną), później odnieśli pierwsze zwycięstwo (6:0 z Katarem), a mimo porażki ze Szwajcarią (1:2) awansowali do fazy pucharowej z drugiej lokaty w grupie. To sprawiło, że nie mogli dłużej grać w kraju, a musieli się przenieść do Stanów Zjednoczonych. W 1/16 finału w Los Angeles uporali się z ekipą RPA (1:0), ale kolejny szczebel okazał się ostatnim – w Houston przegrali z Marokiem 0:3, choć wynik nie do końca oddaje przebieg gry. Poprzednio wśród ośmiu najlepszych drużyn mundialu gospodarzy nie było w 2022 roku, gdy Katar nie wyszedł z grupy. Wcześniej nieudane dla organizatorów były turnieje w 1982 roku w Hiszpanii, w 1994 roku w USA, gdy Amerykanie także pożegnali się z rywalizacją w 1/8 finału, oraz w 2010 roku w RPA, kiedy pierwszy raz reprezentacja organizatora nie wyszła z grupy. W jedynym wcześniej turnieju finałowym, który zorganizował więcej niż jeden kraj – w 2002 roku, Japonia odpadła w 1/8 finału, ale Korea Płd. zajęła czwartą lokatę.Gospodarze mistrzami sześciokrotnieOrganizatorzy mundialu sześciokrotnie zostali mistrzami świata. Pierwszy taki przypadek miał miejsce w inauguracyjnym turnieju w 1930 roku, kiedy tytuł zdobył Urugwaj. Po raz ostatni gospodarze po Puchar Świata sięgnęli w 1998 roku we Francji. Przed własną publicznością triumfowali również Włosi (1934), Anglicy (1966), Niemcy (1974) i Argentyńczycy (1978). W czołowej czwórce mundial gospodarze kończyli w sumie 13-krotnie.