Kontrola szpitali. Premier Donald Tusk dał do zrozumienia, że na razie nie należy spodziewać się dymisji ministry zdrowia. Podczas posiedzenia rządu podkreślił, że jego zadaniem „nie jest szukanie kozłów ofiarnych”, a przed szefową resortu i kierownictwem NFZ stoi pilne zadanie przygotowania rozwiązań dotyczących sytuacji w ochronie zdrowia. Premier dodał, że minister zdrowia i szefostwo NFZ mają przygotować pilne rozwiązania dotyczące m.in. nieprawidłowości w systemie płac, wyceny świadczeń oraz organizacji pracy szpitali.Rozmowy mają być kontynuowane– Nad tym siedzieliśmy ostatnich kilkadziesiąt godzin, jeszcze dzisiaj będziemy te rozmowy kontynuować i mam nadzieję, że jutro pani minister i jej współpracownicy będą gotowi do prezentacji naszych ustaleń – mówił premier. Jak zaznaczył, rząd chce działać na rzecz „uzdrowienia sytuacji w ochronie zdrowia” wszędzie tam, gdzie szybkie decyzje są możliwe.Tusk przyznał, że część spraw będzie wymagała zmian ustawowych, co oznacza dłuższy proces. – Natomiast wszystko to, co jest możliwe do zrobienia mocą decyzji pani minister, rządu, NFZ, przeprowadzimy w trybie pilnym – podkreślił szef rządu.Tło problemów w ochronie zdrowiaDziałania związane z pilnym reformowaniem ochrony zdrowia są pokłosiem ujawnionych przez portal zero.pl nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym, w którym lekarz bez specjalizacji był koordynatorem SOR. W ubiegłym roku medyk, pracując w kilku placówkach, zarobił 1,6 mln zł, a tylko w Szpitalu Południowym w 2025 roku wypracował łącznie 3 976 godzin, co daje średnio miesięcznie 331 godzin na podstawie umów cywilnoprawnych/kontraktowych. Lekarz był także radnym dzielnicy Ursus z ramienia KO. Na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.Czytaj też: Szef MON oskarża otoczenie prezydenta. Nawrocki „zdumiony”