„Pytanie tygodnia”. Karolina Opolska w podcaście „Pytanie Tygodnia” rozmawiała z Mariuszem Piekarskim i Jakubem Korusem m.in. o wiecu Prawa i Sprawiedliwości oraz relacjach polsko-ukraińskich. – Politycy prawicy, trochę jak kiepski surfer, wskakują na falę antyukraińską w Polsce i zaraz prawdopodobnie spadną z politycznej deski surfingowej. Rozbiją się o tę falę, widząc twarde dane o donacjach – ocenił Mariusz Piekarski. W niedzielę w Kłodzku odbył się wiec Prawa i Sprawiedliwości. Karolina Opolska zapytała swoich gości o wystąpienia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i wiceprezesa partii Przemysława Czarnka, którzy na wiecu nawiązali do „afery kłodzkiej” i afery Szpitala Południowego. – Jeżeli zapytalibyście mnie, jaki był główny motyw przewodni obu wystąpień, nie potrafiłbym powiedzieć. To był absolutny polityczny groch z kapustą. Były takie wątki jak drogi prąd, wychodzenie z systemu ETS, zarządzanie państwem. Nie byłbym w stanie wskazać motywu przewodniego – wskazał Jakub Korus.Dodał, że podczas wiecu „nie było w ogóle ognia, znanego z innych tego typu wieców, które PiS potrafi robić doskonale, być może najlepiej na polskiej scenie politycznej”.Wskazał, że Przemysław Czarnek zapowiadał rozliczenia, „tylko problem z aferą (kłodzką- red. ) jest taki, że ona została rozliczona”. – Zapadły wyroki, więc co tutaj rozliczać – przypomniał. – W aferze Szpitala Południowego część osób została już pociągnięta do odpowiedzialności, weszła prokuratura, komisja rewizyjna miasta, NIK przeprowadza audyty. Więc co i w jaki sposób chce rozliczać PiS? – podkreślił redaktor. Mariusz Piekarski wskazał, że „konwencja w Kłodzku miała na celu to, co Jarosław Kaczyński lubi najbardziej, tzn. przypinanie łatek, kto jest dobry, godny, moralny, sprawiedliwy, kulturalny”. W jego ocenie kolejne przemówienia Jarosława Kaczyńskiego są coraz słabsze, a prezes PIS „nie ma werwy”.Jakub Korus zauważył, że „cały problem z pomysłem na Przemysława Czarnka jest taki, że właściwie nie wiadomo, do kogo i co on mówi. Dlatego do tej pory nie zauważyliśmy efektu Przemysława Czarnka, nie widać go w sondażach”. Czytaj też: Nawrocki w USA. Czy załatwił coś u Trumpa?„Politycy prawicy wskakują na falę antyukraińską jak kiepski surfer”Kolejnym tematem poruszonym w „Pytaniu tygodnia” były relacje polsko-ukraińskie.Wicemarszałek Sejmu, lider Konfederacji Krzysztof Bosak napisał na platformie X, że „w marcu, w tajemnicy przed Sejmem, rząd oddał Ukrainie drogie i trudne do kupienia pociski przechwytujące do systemów Patriot”. Podkreślił, że „były one zakupione przez Polskę od USA w celu budowy wielowarstwowego systemu obrony przeciwlotniczej”.W związku z tym wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że po konsultacji z premierem zlecił odtajnienie wszystkich donacji dla Ukrainy w latach 2022-2026. Podkreślił, że o każdej donacji informowany jest prezydent – obecnie Karol Nawrocki, a poprzednio Andrzej Duda. Wskazał, że polecił także Służbie Kontrwywiadu Wojskowego „zbadanie tego, kto intencjonalnie dążył do ujawnienia tajemnic państwowych”.Karolina Opolska zauważyła, że „kwestia pomocy Ukrainy, donacji sprzętu stała się zarzutem, na który trzeba odpowiadać”.– Każda donacja, która może zaszkodzić Rosji, w dużej mierze pomaga bezpieczeństwu Polski – wskazał Jakub Korus. Dodał też, że „kwestia polsko-ukraińska będzie bardzo żywotną kwestią w przyszłorocznej kampanii”.Mariusz Piekarski ocenił z kolei, że „politycy prawicy i Pałacu Prezydenckiego nie patrzą na to, co dzieje się na froncie. Nadal rosyjskie drony i rakiety spadają na Kijów i giną cywile (…). Patrzą tylko na to, że zmieniły się nastroje w Polsce. Trochę jak kiepski surfer, wskakują na falę antyukraińską w Polsce i zaraz prawdopodobnie spadną z politycznej deski surfingowej i rozbiją się o tę falę, widząc twarde dane o donacjach” – skonkludował. Czytaj też: Premier Tusk: Pomoc dla Ukrainy była wynikiem konsensusu