Bezprecedensowa decyzja. Piłkarska federacja FIFA ogłosiła w niedzielę, że zawiesiła karę wykluczenia z najbliższego meczu napastnikowi reprezentacji USA Folarinowi Balogunowi, który otrzymał czerwoną kartkę w meczu 1/16 finału MŚ z Bośnią i Hercegowiną. Podziękowania federacji natychmiast złożył prezydent Donald Trump, który według doniesień dziennikarzy miał znacząco wpłynąć na decyzję. Jak podała FIFA w oświadczeniu na swoich stronach, automatyczna kara zawieszenia na jeden mecz dla napastnika USA została zawieszona na okres jednego roku. W efekcie mimo otrzymanej czerwonej kartki, najlepszy strzelec zespołu gospodarzy na mundialu będzie mógł zagrać w poniedziałkowym meczu 1/8 finału z Belgią.Niedługo potem Trump opublikował na swojej platformie społecznościowej Truth Social wpis z podziękowaniami dla federacji rządzonej przez Gianniego Infantino, z którym łączą go bliskie stosunki.Interwencja Trumpa„Dziękuję FIFA za zrobienie tego, co słuszne i odwrócenie wielkiej niesprawiedliwości!” - napisał Trump. Wpis podało dalej konto Białego Domu na X, z dopiskiem „USA! USA! USA!”.Według angielskiego dziennikarza Bena Jacobsa z talkSPORT, decyzja została podjęta po bezpośredniej interwencji Białego Domu. Zdaniem Yahoo Sport, federacja zaprzeczyła tym doniesieniom, twierdząc, że o zawieszeniu kary dla napastnika AS Monaco zdecydował niezależny komitet dyscyplinarny.Kara dla strzelca trzech goli w trzech meczach na tegorocznym mundialu – który nieumyślnie nastąpił korkami na kostkę Bośniaka Tarika Muharemovicia – spowodowała wielkie wzburzenie wśród amerykańskich komentatorów i polityków, rodząc nawet oskarżenia o oszustwa i „ustawianie” turnieju przez sędziów.Do sprawy odniósł się też wcześniej sekretarz stanu USA Marco Rubio, który, pytany przez dziennikarzy, ocenił że amerykańska kadra została „wyrolowana” (screwed) przez sędziego i stwierdził, że powinna istnieć możliwość odwołania się od decyzji.Balogun, urodzony w Nowym Jorku, lecz wychowany w Wielkiej Brytanii syn nigeryjskich imigrantów budzi kontrowersje polityczne także z innego względu: obywatelstwo USA posiada bowiem tylko dzięki prawu ziemi, które Trump próbował ograniczyć. Jak jednak uznał Sąd Najwyższy, jego dekret w tej sprawie był niezgodny z konstytucją.Czytaj również: Iga nie obroni tytułu w Wimbledonie. Filipinka górą