Warunki w Beskidach są trudne. Polski turysta zasłabł w niedzielę w rejonie Pilska w Beskidzie Żywiecko-Orawskim na Słowacji. Doszło u niego do zatrzymania krążenia. Pomimo interwencji ratowników mężczyzny nie udało się go uratować. Pomoc nadeszła szybko, a resuscytacja trwała blisko półtorej godziny. Nie udało się jednak przywrócić funkcji życiowych u 32-letniego turysty. Akcja ratunkowa po słowackiej stronieRatownicy z HZS poinformowali w mediach społecznościowych, że w godzinach południowych otrzymali zgłoszenie od kolegów z GOPR o prowadzonej resuscytacji oddechowej Polaka w rejonie przygranicznym Pilska po stronie słowackiej.Zobacz też: Zdobył Staroleśny Szczyt i wysłał rodzinie zdjęcie. Finał okazał się tragicznyGdy lekarz stwierdził zgon, ratownicy GOPR zwrócili się do Słowaków z prośbą o transport ciała. Słowaccy ratownicy przewieźli zwłoki do miejscowości Oravský Veselý, gdzie przekazali je policji.Warunki w Beskidach są trudne. Pada deszcz, szlaki są mokre, a mgła ogranicza widoczność. Jest też zimno, na Hali Miziowej temperatura spada poniżej 10 stopni Celsjusza.