Właściciel baru zaatakował pracownika. Kelner jednej z włoskich knajpek na Majorce zbuntował się przeciwko zmuszaniu go przez restauratora do pracy po 16 godzin dziennie. Podczas kłótni z szefem, ten ostatni sięgnął po nóż i dźgnął go w nogę. Policji tłumaczył, że pracownik zranił się o złamaną nogę krzesła. Playa de Palma to jeden z najpopularniejszych kurortów na hiszpańskiej Majorce. Ten turystyczny raj może być jednak miejscem wyzysku pracowników licznych barów, klubów i restauracji. Jak donosi dziennik „Bild”, kelner jednej z włoskich knajpek w kurorcie miał pracować po 16 godzin dziennie. W końcu nie wytrzymał tego jaskrawego przykładu wyzysku i postanowił rozmówić się z szefem. Według „Mallorca Zeitung” darmowe nadgodziny to nie jedyne nieprawidłowości, jakie miały miejsce w lokalu. Pracownicy mieli być także poniżani i padać ofiarami agresji słownej i fizycznej. Restaurator sięgnął po ostateczny argument Rozmowa zbuntowanego kelnera z właścicielem restauracji przerodziła się w karczemną awanturę. W pewnym momencie szef poszedł do kuchni, z której wrócił z kilkunastocentymetrowym nożem w ręku. I zakończył „dyskusję” dźgając kelnera w nogę. Koledzy rannego zatamowali bardzo obfite krwawienie z rany i wezwali pogotowie, które zabrało mężczyznę do szpitala. Właściciel baru zniknął zaraz po incydencie, ale po jakimś czasie wrócił i przekonywał funkcjonariuszy, że jego pracownik sam się zranił. O złamaną nogę krzesła. Tyle tylko, że na siedzisku nie było śladów krwi. Krewki właściciel knajpki trafił do aresztu za napaść z niebezpiecznym narzędziem. Czytaj także: Śmierć Polki na Majorce. Rowerzystka spadła w przepaść