Ukraińcy ostrzegali przed prowokacją. Dwustronicowy dokument i dwa zdjęcia – państwowa rosyjska agencja TASS oraz Russia Today zaprezentowały „odtajnione dokumenty FSB” na temat „Kłyma Sawura”. To właśnie on uważany jest za głównego sprawcę zbrodni wołyńskiej. Przed publikacją fałszywych informacji w sprawie rzezi ostrzegali Ukraińcy. Okazuje się, że rosyjskie doniesienia to w rzeczywistości... nic nowego. Szef ukraińskiego rządowego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD) Andrij Kowałenko przestrzegał, że w niedzielę Rosja zamierza opublikować sfałszowane dokumenty dotyczące wydarzeń z czasów II wojny światowej, zwłaszcza wydarzeń na Wołyniu.„Dyrektor FSB (Federalnej Służby Bezpieczeństwa) Rosji (Aleksandr) Bortnikow odpowiada obecnie za rosyjskie operacje (dez)informacyjne, których celem jest skłócenie Polski i Ukrainy” – napisał Kowałenko w komunikatorze Telegram. Już wiadomo, co miało być rosyjską „sensacją”. To meldunek dotyczący tożsamości dowódcy UPA na Wołyniu.FSB prezentuje „odtajniony dokument” w sprawie „Kłyma Sawura”„Z okazji 85. rocznicy powstania jednostek specjalnych agencji bezpieczeństwa, Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji (FSB) opublikowała odtajniony dokument identyfikujący jednego z inicjatorów masakry wołyńskiej” – poinformowała agencja TASS. Chodzi o osobę znaną jako „Kłym Sawur”. Jak napisał TASS, „został on zidentyfikowany dzięki zdjęciu grupowemu z 1938 roku przez Dubrowskiego, referenta wydziału propagandy kwatery głównej UPA, oraz Sagajkę, naczelnego lekarza UPA”.Pod pseudonimem „Kłym Sawur”, jak zaznaczyła Federalna Służba Bezpieczeństwa, ukrywał się Dmytro Siergiejewicz Klaczkiwski. Został on zidentyfikowany jako założyciel formacji zbrojnych ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i Polesiu, które stały się trzonem UPA, a także jako jeden z organizatorów rzezi wołyńskiejUkraińskie media: rosyjska FSB rozpoczęła kampanię dezinformacyjną dotyczącą WołyniaJeśli Rosjanie liczyli na sensację związaną z publikacją dokumentu, raczej nie osiągną sukcesu. Informacje na temat „Kłyma Sawura” nie są bowiem nowością, również dla polskich historyków.„Do dziś trwają spory historyków wokół przyczyn zbrodni wołyńskiej dokonanej przez ukraińskich nacjonalistów w 1943 roku. Nie zachowały się pisemne rozkazy, jednakże wszystkie dowody i poszlaki wskazują, że bezpośrednią odpowiedzialność za rozpętanie fali mordów na polskiej ludności cywilnej ponosi ówczesny dowódca UPA na Wołyniu – Dmytro Klaczkiwski ps. 'Kłym Sawur'” – czytamy na stronie IPN. O Klaczkiwskim pisał choćby w 2020 roku historyk instytutu Mirosław Szumiło.„Rosyjska propaganda celowo posługuje się manipulacyjną terminologią, aby wywołać silną reakcję emocjonalną w polskim społeczeństwie. Przewidywalnie i rozmyślnie określiła ona wydarzenia związane z tragedią wołyńską mianem 'masakry', wykorzystując historyczną traumę” – skomentował portal Ukrainska Prawda. Jak podkreślił serwis, Rosja wykorzystuje bolesne kwestie historyczne, by sztucznie podsycać wrogość między Ukrainą a Polską.Sprawa UPA od lat dzieli Polskę i Ukrainę. Echa kontrowersyjnej decyzji ZełenskiegoPod koniec maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał imię „Bohaterów UPA” jednej z ukraińskich jednostek wojskowych. Decyzja ta wywołała falę krytyki w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji. Prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Zełenski odesłał go dzień później do Warszawy.UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały tej nacjonalistycznej organizacji ukraińskiej przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie.CZYTAJ TEŻ: W Kijowie powstanie Panteon Narodowy. Może tam trafić Bandera