„Rozmowy (nie)wygodne”. Dzięki Kazimierzowi Górskiemu zrozumiał, czym jest charyzma. W dzieciństwie z taką samą pasją grał w piłkę, z jaką dziś tworzy muzykę. Komponuje, by poruszać w ludziach to, co dobre, i dawać im radość. Podkreśla, że w życiu najważniejsze są właściwe proporcje, a porażek nie warto rozpamiętywać. Gościem Mariusza Szczygła jest kompozytor i aranżer Włodzimierz Korcz. „Rozmowy (nie)wygodne” w niedzielę o 21:15 w TVP Info. Mariusz Szczygieł pyta swojego gościa, czy nawet wybitnemu kompozytorowi zdarzają się porażki i czym one są w jego przypadku.– Nie ma żadnego działania w życiu bez porażek. One są, ale najistotniejsze jest to, żeby nie przywiązywać do nich wagi, nie rozpamiętywać ich, tylko dążyć do następnego sukcesu. Jeżeli przychodzi ten następny sukces, to cieszyć się nim i trwać w nim do następnej porażki, o której trzeba szybko zapomnieć – odpowiada Korcz.Kompozytor przyznaje, że największym rozczarowaniem bywa dla niego własna ocena dopiero co stworzonego utworu.– Bardzo często piszę nocami. Bywa tak, że kończę o drugiej w nocy i wiem, że napisałem dzieło wiekopomne. Mam absolutną pewność. Idę spać, wstaję rano, włączam komputer i okazuje się, że to taki banał, że robi mi się słabo. To chyba są największe porażki – aż tak można się mylić w ocenie tego, co samemu się tworzy. Wydaje się, że to jest coś nadzwyczajnego, a po wnikliwym przyjrzeniu się okazuje się kompletnie do kitu – mówi.„Nie jestem perfekcjonistą”– Często słyszę na swój temat, że jestem perfekcjonistą. To nieprawda, dlatego że jestem człowiekiem, który chciałby być perfekcjonistą. Próbuję do tego dążyć i zazdroszczę perfekcjonistom. Nie jestem nim, ale się staram – podkreśla.Wywiad z Włodzimierzem Korczem zostanie wyemitowany w niedzielę o godz. 21:15 w TVP Info w programie „Rozmowy (nie)wygodne”.Czytaj także: Z domu Papcia Chmiela do NASA. Historia Artura Chmielewskiego