Rezygnacja po dwóch meczach. Selekcjoner reprezentacji Tunezji Hervde Renard zrezygnował ze stanowiska po zaledwie dwóch meczach na mistrzostwach świata. Jego podopieczni zakończyli turniej już na fazie grupowej. Francuski szkoleniowiec poinformował o swojej decyzji w mediach społecznościowych.„Moja przygoda dobiega końca” – napisał na Instagramie.Podkreślił również, że praca z reprezentacją Tunezji była dla niego zaszczytem i podziękował federacji za możliwość udziału w turnieju.Krótka kadencja i brak sukcesówRenard objął zespół 16 czerwca, zastępując swojego rodaka Sabriego Lamouchiego, który został zwolniony po porażce 1:5 ze Szwecją.Nowy trener poprowadził drużynę w dwóch spotkaniach grupowych, które zakończyły się porażkami z Japonią 0:4 oraz Holandią 1:3.Doświadczony trener z sukcesami w AfryceRenard jest jednym z najbardziej utytułowanych szkoleniowców na kontynencie afrykańskim.Prowadził m.in. reprezentacje Zambii, Angoli, Wybrzeża Kości Słoniowej, Maroka oraz Arabię Saudyjską.Dwukrotnie zdobył Puchar Narodów Afryki – w 2012 roku z Zambią oraz w 2015 roku z Wybrzeżem Kości Słoniowej.Przed Renardem podobna sytuacja miała miejsce w 1998 roku, gdy Tunezję podczas mistrzostw świata prowadził Henryk Kasperczak. Polski szkoleniowiec został wówczas zwolniony po dwóch porażkach w fazie grupowej.Czytaj także: Nagelsmann się obłowi. Potężne odszkodowanie od Niemców