Rośnie uzależnienie od Pekinu. Kolejne alarmujące dane dotyczące niemieckiej gospodarki. Jak donosi „The Wall Street Journal” widać rosnącą presję ze strony Chin. Przekłada się ona między innymi pogorszenie sytuacji branży motoryzacyjnej, jednej z kluczowych w Niemczech. Według publikacji „The Wall Street Journal” Berlin po raz pierwszy zanotował ujemny bilans handlowy z Pekinem wśród najbardziej zaawansowanych technicznie i technologicznie produktów. To symboliczny moment, który pokazuje, jak wielkie problemy trapią niemiecką gospodarkę.W maju serwis Deutsche Welle informował, że uzależnienie od Chin w przypadku strategicznych towarów rośnie w zastraszającym tempie. Jeżeli chodzi o panele słoneczne, udział eksportu wzrósł z 89 do prawie 93 proc., zaś antybiotyków z nieco ponad 65 proc. do około 73 proc.Cały bilans handlowy w pierwszym kwartale 2026 roku Niemcy zakończyły deficytem w wymianie handlowej z Chinami większym o 5,2 mld euro. To wzrost o niemal 41,9 proc. rok do roku.Niemiecka gospodarka się kurczyInne wskaźniki makroekonomiczne również są nieubłagane. Już wcześniej firma doradcza Ernst & Younga podawała, że gospodarka skurczyła się o około 10 proc. od początku 2022 roku. Oficjalne prognozy na 2026 roku Federacji Niemieckiego Przemysłu (BDI) przewidują co najwyższej stagnację.Może to oznaczać kolejną falę zwolnień. Tylko w 2026 roku ma zniknąć kolejnych 100 tysięcy miejsc pracy. Zwolnienie dziesiątek tysięcy pracowników oraz zamykanie zakładów w ramach radykalnej restrukturyzacji planuje Volkswagen.Zdaniem „WSJ” kryzys dopadł już największych, a teraz ma uderzyć w podwaliny niemieckiego sukcesu – Mittelstand, czyli małe i średnie przedsiębiorstwa, które zatrudniają ponad 19 milionów osób. To więcej niż połowa wszystkich pracujących. Czytaj także: Niemcy mają duże kłopoty. Wzrost cen i spadek PKB