Został zatrzymany po obławie. To była masakra. Ratownicy wydobywali ze zmiażdżonego busa martwych i ciężko rannych ludzi – tak świadkowie opisywali katastrofę na autostradzie Odessa-Melitopol-Nowoazowsk na Ukrainie. Zginęło 12 osób, a sześć odniosło rany, głównie ciężkie. Winę ponosi pirat drogowy. Do tragicznego wypadku doszło w sobotę 4 lipca około godz. 7:40 na drodze M14 łączącej Odessę, Melitopol i Nowoazowsk między wsiami Krasne i Niechajane. Wypełniony pasażerami bus Mercedes Sprinter zmierzał do Mikołajowa, w pewnym momencie na jego pas wjechał, pędzący z naprzeciwka Nissan Murano. Kierowca Mercedesa odbił w bok, aby uniknąć zderzenia, ale stracił panowanie nad autem. Bus dachował i znalazł się na przeciwległym pasie, na którym został zmiażdżony przez ciężarówki Volvo. Dziewięć osób zginęło na miejscuStrażacy wydobyli z doszczętnie rozbitego Mercedesa 17 osób. Niestety, na miejscu zginął kierowca busa i ośmioro pasażerów. Do okolicznych szpitali trafiło jeszcze ośmioro innych osób jadących Mercedesem. Trzy z nich zmarły w ciągu kilku kolejnych godzin. Ranny został także kierujący Volvo. Najmłodsza z ofiar drogowej masakry miała 15 lat, a najstarsza – 67. Kierowca Nissana, który swoją niebezpieczną jazdą doprowadził do katastrofy, uciekł z miejsca tragedii. 45-letni mężczyzna został zatrzymany kilka godzin później, po obławie, w której uczestniczyło kilkudziesięciu funkcjonariuszy. Odpowie za spowodowanie katastrofy w ruchu drogowym. Czytaj także: Wjechał w pieszych i zabił cztery osoby. To jego trzeci wypadek w tym roku