„Przekazywanie genu wolności”. – W relacjach z Ukrainą trzeba prowadzić politykę racjonalną – uważa minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Podczas Rady Naczelnej PSL wicepremier tłumaczył, że taka polityka oznacza pamięć o ofiarach i wydarzeniach wołyńskich, co jest konieczne dla budowania wspólnej przyszłości z Ukrainą. W piątek odbyło się spotkanie szefów polskiej i ukraińskiej dyplomacji. Andrij Sybiha zaproponował Radosławowi Sikorskiemu konsultacje z udziałem szefów dyplomacji i historyków. Wzajemnemu dialogowi mają patronować przywódcy duchowi Polski i Ukrainy. We wpisie na platformie X ukraiński minister przekonywał, że nazwanie jednej z jednostek wojskowych imieniem bohaterów UPA nie miało antypolskich intencji.Rozmowy ministrów spraw zagranicznych odbyły się w cieniu napięć wywołanych nadaniem ukraińskiej jednostce wojskowej imienia „bohaterów UPA”. W reakcji na to prezydent Karol Nawrocki odebrał Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego. Prezydent Ukrainy odesłał odznaczenie.Podczas sobotniej Rady Naczelnej PSL wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że prowadzenie rozsądnej polityki w relacjach z Ukrainą oznacza pamięć o ofiarach i wydarzeniach wołyńskich. Podkreślił, że jes to konieczne dla budowania wspólnej przyszłości z Kijowem.Kosiniak-Kamysz o inwestycjach w bezpieczeństwoWicepremier Kosiniak-Kamysz zwrócił, że PSL odpowiada w rządzie za inwestycje w bezpieczeństwo. – Takie działania są konieczne, aby gen wolności mógł być przekazywany z pokolenia na pokolenie – dodał.– Bezpieczeństwo to inwestycja w zbrojenia, budowa obrony cywilnej, świadomość społeczna i silne sojusze. Wszystko w tych kilku sprawach jest cały czas podnoszone do rangi najwyższej w historii Polski. Nie było takiego momentu, w ostatnich 35 latach, żeby takie inwestycje były realizowane w dziedzinie bezpieczeństwa – modernizacji i rozbudowie polskiej armii – argumentował wiceszef rządu.Czytaj również: Janusz Kowalski użył karty posła PSL. „Doszło do poważnego przestępstwa”