Miliony euro w grze. Julian Nagelsmann nie jest już selekcjonerem reprezentacji Niemiec. Po kompromitującym odpadnięciu z mistrzostw świata w 1/16 finału niemiecka federacja zdecydowała się na radykalny ruch. Choć jeszcze po porażce z Paragwajem trener zapewniał, że „nie jest kimś, kto ucieka”, ostatecznie podał się do dymisji. Niemcy pożegnali się z mundialem po dramatycznym meczu z Paragwajem. Po 120 minutach było 1:1, a w serii rzutów karnych lepsi okazali się rywale. Dla niemieckiej piłki to kolejny bolesny cios – po nieudanych mistrzostwach świata w 2018 i 2022 roku także turniej w 2026 roku zakończył się znacznie wcześniej, niż zakładano.Według informacji „Bilda” kluczowe znaczenie miał czwartkowy, trzygodzinny szczyt w siedzibie DFB we Frankfurcie. W spotkaniu uczestniczyli najważniejsi działacze niemieckiego futbolu, m.in. prezes federacji Bernd Neuendorf, szef rady nadzorczej DFL Hans-Joachim Watzke, dyrektor sportowy Rudi Völler i dyrektor zarządzający Andreas Rettig.Nagelsmann miał podczas spotkania tłumaczyć powody mundialowej klęski, ale jego argumenty nie przekonały władz federacji. Niemieckie media piszą, że selekcjonerowi zasugerowano honorowe odejście. Z tej „złotej drogi” 38-latek ostatecznie skorzystał.Przygoda bez sukcesówDla Nagelsmanna to koniec pracy, którą rozpoczął we wrześniu 2023 roku, po zwolnieniu Hansiego Flicka. Miał odbudować reprezentację, przywrócić jej ofensywną tożsamość i poprowadzić do sukcesu na wielkich turniejach. Efekt okazał się jednak rozczarowujący – ćwierćfinał Euro 2024 i bardzo wczesne odpadnięcie z mundialu 2026 nie wystarczyły, by utrzymać stanowisko.Nagelsmann nie odejdzie jednak z pustymi rękami. Według niemieckich mediów ma otrzymać odprawę szacowaną na około 7 mln euro. Jego kontrakt obowiązywał do Euro 2028.To może nie być koniec zmian w DFB. Andreas Rettig poinformował, że nie przedłuży wygasającej z końcem roku umowy. Niemiecka federacja ma już rozmawiać z Jürgenem Kloppem, który według tamtejszych mediów jest głównym kandydatem do przejęcia kadry.Czytaj też: Mundial zbiera żniwa. Ośmiu trenerów już bez pracy