Instagram vs. rzeczywistość. Żyjemy w świecie, który nie akceptuje jakichkolwiek odchyłów od instagramowej normy i każe retuszować delikatną „deformację” stopy, jednocześnie sprzedając perfumy dla niemowląt, bo jak wiadomo, niemowlaki muszą ekskluzywnie pachnieć. Niestety to nie jest żart. Najwyższa pora tę karuzelę absurdów zatrzymać. Zacznę od liczb: Pamiętam jak przed kilkoma laty media obiegł news o tym, że polskie nastolatki mają najniższą samoocenę w Europie. Jeden z koncernów kosmetycznych zbadał temat wskazując, że 91 proc. dziewczyn z Polski ma o sobie tak złe zdanie, że wykorzystuje znane z mediów społecznościowych i aplikacji służących do upiększania świata filtry, by sprostać totalnie oderwanym od rzeczywistości wciąż retuszowanym (dziś jeszcze generowanym przez AI) standardom piękna.Niska samoocena nastolatkówDziś nie jest lepiej. W marcu opublikowano raport Ministerstwa Edukacji Narodowej pt. „Diagnoza Młodzieży 2026”. I w nim także wyliczono, że 46 proc. nastolatków w wieku 10-19 lat zmaga się ze skrajnie niską samooceną, na co wpływ może mieć presja wywoływana właśnie przez media społecznościowe, gdyż niemal połowa nastolatków w wieku 13-16 lat ma regularny kontakt ze szkodliwymi treściami w sieci (tu oczywiście upraszczam, przyczyn jest więcej, ale zaniżona samoocena to fakt).Idąc dalej w tych wyliczeniach, prawie dwie trzecie nastolatków doświadcza bullyingu (nękania, poniżania, dręczenia, prześladowania), co mnie specjalnie nie dziwi, skoro już uczennice klas trzecich potrafią zmusić swoją ciut tęższą koleżankę do biegania w upale wokół boiska, by dzięki temu schudła i pasowała do ich elitarnej grupki, naśladującej postaci z popularnego serialu Netflixa. Bardzo chciałabym, by to była historia zmyślona, ale niestety nie jest.Czytaj też: Ostaszewska, Tokarczuk, kto będzie następny?W obronie haluksówI teraz wracam do Aleksandry Żebrowskiej. Instagramerka, przedsiębiorczyni, a także od lat walczącą ze stereotypami (głównie wokół macierzyństwa) żona Michała Żebrowskiego, w sieci udostępniła wymianę korespondencji pomiędzy jej managerem, a redakcją poczytnego pisma dla kobiet. W mailu mężczyzna poprosił redakcję o to, by na życzenie Żebrowskiej z wyretuszowanych zdjęć wspomniany retusz zdjąć, bo „Ola (Żebrowska - red.) prosi o przywrócenie haluksa”. Sama Żebrowska pokazała też zdjęcie z koślawym paluchem, bo tak czasem też się nazywa tę ortopedyczną przypadłość, a odważnego kroku (dzisiaj troska o normalność staje się aktem odwagi) pogratulowało jej pewnie kilkanaście tysięcy osób, w tym znani i lubiani, jak choćby pisarka Sylwia Chutnik, która Żebrowskiej podziękowała „w imieniu swoich haluksów”. Zresztą wiele celebrytek napisało wprost, że ich stopy też dotknął ten problem, czyli wystarczyła jedna Żebrowska i jeden post, akt sprzeciwu wobec usuwania krzywizny, by ludzie tłumnie zaczęli wychodzić z szaf ze swoimi problemami.Zresztą tak samo było, gdy Katarzyna Burzyńska-Sychowicz, doskonale państwu znana gwiazda TVP, przez przypadek, ale jednak pokazała, że nawet telewizyjne gwiazdy mają problemy z zębami i czasem muszą przechodzić różne stomatologiczne procedury, które pewnie do najbardziej komfortowych nie należą. Później jej śladem poszła aktorka i tancerka Izabela Miko, która wyjawiła, że brakuje jej dwóch zębów i by to ukryć w czasie leczenia, posiłkuje się sztucznymi. I w ten sposób kolejne tabu runęło. I bardzo dobrze.Zbyt daleko zaszliśmy w tym ciągłym zakłamywaniu rzeczywistości, retuszowaniu jej, kolorowaniu, odchudzaniu, wygładzaniu. Jak powietrza potrzebujemy dziś normalności, nawet takich manifestacji, jak ta Żebrowskiej, czy Miko, bo jakoś musimy zatrzymać świat, w którym 10-latki stają się tiktokerkami i pokazują w sieci swoją bjuti rutynę. Jeśli nie doszliście państwo do tego końca internetu, wystarczy wpisać:„Delikatny makijaż dla 10-latki”, by przekonać się, że słowo „delikatny” zostało użyte na wyrost.I tu dochodzę do wspomnianych w leadzie perfum dla niemowląt. Tak, są takie. Producenci uznali bowiem, że najpiękniejszy zapach na świecie (moja prywatna opinia), jakim jest zapach niemowlaka, najlepiej przykryć i stłamsić zapachem wody perfumowanej o słodkiej nazwie „Baby moments”.I w tym miejscu powinna opaść kurtyna.