Rodzice mieli wątpliwości. Lekarz stwierdził zgon niemowlęcia, które miało utonąć. Dziecko zostało przewiezione do kostnicy, nieoczekiwanie kilka godzin później okazało się, że jednak żyje. Do szokująceo incydentu doszło w szpitalu w amerykańskim stanie Arizona. 18-miesięczne dziecko zostało przywiezione do Dignity Health Mercy Gilbert Medical Center w Gilbert po tym, jak znaleziono je dryfujące twarzą w dół w przydomowym basenie.Lekarz błędnie stwierdził zgonLekarze i pielęgniarki rozpoczęli akcję ratowania życia. Pomimo podjętych działań, medycy stwierdzili zgon niemowlęcia. Kilka osób, w tym rodzice dziecka i policjanci, zauważyli, że nadal oddychało, o czym poinformowali personel medyczny. Pielęgniarka przekonywała, że był to tylko oddech agonalny.Jak wynika z raportu policyjnego, około godzinę po stwierdzeniu zgonu, dziecko przewieziono do szpitalnej kostnicy, gdzie nadal dawało oznaki życia. Jak podała stacja ABC 15, powołując się na raport ustalenia śledczych, po przeprowadzeniu dalszych badań, w tym rezonansu magnetycznego, ustalono, że niemowlę przeżyło utonięcie, jednak doznało trwałego uszkodzenia mózgu.„Natychmiast przeprowadziliśmy szczegółową analizę wszystkich aspektów świadczonej opieki, aby dowiedzieć się, co się stało i wprowadzić istotne zmiany, które wzmocnią naszą opiekę” – przekazał szpital w oświadczeniu. „Z szacunku dla prywatności pacjenta nie możemy omawiać szczegółów. Nadal współpracujemy z rodziną i jej przedstawicielem. Bezpieczeństwo pacjenta i wyjątkowa opieka są naszym najwyższym priorytetem” – podkreślono.Czytaj także: Dziesięć szpitali bez licencji. Przez zachłanność szajki umierały noworodki