Tusk o ostrożnych deklaracjach. Ukraina potrzebuje wsparcia finansowego, ale Polska musi chronić wschodnią granicę UE – powiedział premier Donald Tusk, apelując do członków polskiej delegacji udającej się na szczyt NATO w Ankarze, by byli ostrożni z kolejnymi deklaracjami o wsparciu finansowym Ukrainy ze strony Polski. Na piątkowej konferencji prasowej premier przekazał, że poprosił wicepremierów: szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz szefa MSZ Radosława Sikorskiego, by bardzo precyzyjnie informowali o stanowisku rządu prezydenta Karola Nawrockiego, który będzie reprezentował Polskę na najbliższym szczycie NATO w Ankarze. Według Tuska, szczyt ten będzie „finalizował” kwestię odpowiedzialności Europy za swoją gotowość do obrony i jej finansowanie.Szef rządu zapewnił też, że podczas rozmów Polska nie zmieni zdania ws. potrzeby wsparcia Ukrainy. CZYTAJ TAKŻE: „Sytuacja przedpogromowa”. Państwo bezradne wobec prawicowych radykałów– Zwracam się tutaj do całej delegacji, żeby byli ostrożni z jakimiś deklaracjami kolejnego wsparcia finansowego ze strony Polski, nie dlatego żebym uważał, że Ukraina nie potrzebuje wsparcia finansowego – uważam, że Polska ma bardzo duże obowiązki dotyczące całej wschodniej granicy Unii Europejskiej i wszyscy muszą wziąć to pod uwagę – zaapelował.– Ukraina walczy, ale Polska dźwiga (...) to główne brzemię ochrony naszej granicy, ale za tym idzie granica europejska przed zagrożeniami ze wschodu i dlatego musi być traktowana specjalnie – dodał Tusk.Kryzys w relacjach polsko-ukraińskichPremier odniósł się także do zakończonego w piątek w południe spotkania szefów polskiej i ukraińskiej dyplomacji: Sikorskiego i Andrija Sybihy. – Mam sygnały, że ukraińscy politycy zrozumieli, że eskalacja napięcia – której są sprawcami, te sygnały płynące z Kijowa, one rozpętały tę szkodliwą z punktu interesów Polski i Ukrainy awanturę – mam sygnały, że to dotarło do świadomości strony ukraińskiej, że warto szukać sposobów na uczciwą rozmowę także o przeszłości, i nie warto eskalować tego napięcia – powiedział.ZOBACZ TAKŻE: Polsko-ukraiński apel o opamiętanie. „Pierwszym krokiem rozbrojenie języka”– To pewnie jest długi proces, ale jak wiecie, jestem przekonany, że dobre relacje ukraińsko-polskie są w obopólnym interesie, ale wymagają dobrej woli ze strony Kijowa. To już nie może być tak, że tylko Warszawa będzie prezentowała cały czas dobrą wolę. Ale chciałbym, aby to twarde stanowisko nie było nacechowane pogardą czy wrogością, bo to do niczego sensownego nie prowadzi – dodał szef rządu.