Na otarcie łez może liczyć na ogromne odszkodowanie. Cztery dni po porażce Niemiec z Paragwajem w 1/16 finału piłkarskich mistrzostw świata, Julian Nagelsmann podał się do dymisji. O odejściu szkoleniowca po kompromitacji drużyny doniosły niemieckie media. Dziennik „Bild” oraz stacja Sky Sport poinformowały, że szkoleniowiec przychylił się do prośby Niemieckiego Związku Piłki Nożnej i opuści stanowisko, które zajmuje od września 2023 roku.Zdaniem niemieckich mediów Julian Nagelsmann otrzyma po odejściu odszkodowanie. Szacuje się, że może ono wynieść nawet 7 milionów euro. Nagelsmann dostał „propozycję nie do odrzucenia” Niemiec, który był najmłodszym trenerem w fazie pucharowej mistrzostw świata od czterech dekad, początkowo nie zamierzał rezygnować. Po klęsce reprezentacji przekonywał: „nie jestem kimś, kto mówi 'odchodzę' tylko dlatego, że odpadliśmy”. Sugestię odejścia szkoleniowiec usłyszał po trzygodzinnym spotkaniu, na którym analizowano sensacyjną porażkę Niemiec na mundialu. Trwają poszukiwania następcy Nagelsmanna. Klopp na ratunek?Poszukiwania zastępcy 38-latka powinny rozpocząć się dość szybko. Zdaniem niemieckich mediów faworytem jest jego rodak, Jurgen Klopp. 59-latek ma za sobą udaną karierę trenerską. Po sezonach w roli trenera Mainz i Borussii Dortmund stał się żywą legendą Liverpoolu. Z „The Reds” wywalczył mistrzostwo Premier League w 2020 roku, co zakończyło trwającą 30 lat posuchę, a także wygrał Ligę Mistrzów w 2019 roku. W styczniu 2024 r. Klopp ogłosił odejście z Liverpoolu. Od 1 stycznia 2025 jest związany kontraktem z firmą Red Bull, nadzorując kluby należące do austriackiej marki napojów energetycznych.Przed następcą Juliana Nagelsmanna stoi ogromne wyzwanie. Niemcy w ostatnich latach notują słabe występy na mistrzostwach świata. W latach 2018 i 2022 reprezentacja zakończyła rywalizację na fazie grupowej, a na tegorocznym mundialu odpadła już w pierwszej rundzie fazy pucharowej. Czytaj także: Następny krok: reprezentacja. Media pewne przyszłości Kloppa