Spotkanie szefów dyplomacji w Warszawie. Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha spotka się dziś w Warszawie z wicepremierem i szefem polskiej dyplomacji Radosławem Sikorskim. Potwierdził to rzecznik ukraińskiego MSZ Heorhij Tychyj. Nie ujawniono jednak szczegółów dotyczących tych rozmów. „Minister (Sybiha) wraca do Ukrainy po wizycie w Japonii. W drodze powrotnej zatrzyma się dziś w Warszawie, gdzie odbędzie spotkanie z ministrem spraw zagranicznych Polski Radosławem Sikorskim” – napisał Tychyj w czacie z dziennikarzami.W czwartek (2 lipca) informację o spotkaniu wicepremiera, szefa MSZ Sikorskiego z ministrem Sybihą potwierdził rzecznik polskiego resortu dyplomacji Maciej Wewiór. Powiedział, że wśród tematów rozmowy ministrów będą „relacje między oboma państwami oraz sytuacja na froncie: to, jak obecnie wygląda agresja Rosji i broniąca się Ukraina”.W środę PAP dowiedziała się nieoficjalnie, że Ukraińcy zabiegają o spotkanie ze stroną polską. Jak zaznaczały źródła dyplomatyczne, nie było mowy wprost o temacie wprowadzenia do ukraińskiego Panteonu Narodowego generała armii Ukraińskiej Republiki Ludowej Marka Bezruczki.Wirtualna Polska poinformowała w środę, że właśnie taką propozycję kompromisu do Warszawy ma przywieźć Sybiha.Dyskusyjne upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA)Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła w środę ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego, której projekt wniósł prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Przewodniczący ukraińskiego parlamentu Rusłan Stefanczuk oświadczył, że w panteonie znajdą się „najlepsi synowie i córki narodu ukraińskiego”.Czytaj także: Pojednawczy sygnał od Zełenskiego? „Jesteśmy dobrymi przyjaciółmi”Decyzja w tej sprawie zapadła w trakcie trwającego sporu polsko-ukraińskiego o kwestie historyczne, w tym o upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii i związanych z nią postaci, ostatnio poprzez nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „bohaterów UPA” przez Zełenskiego. UPA podczas II wojny światowej uczestniczyła w rzezi wołyńskiej, gdzie zginęło ok. 100 tysięcy Polaków na Kresach.