Nowe ustalenia śledczych. Monakijska policja zidentyfikowała kobietę podejrzaną o zamach na ukraińskiego oligarchę Wadyma Jermołajewa. W eksplozji ciężko ranni zostali biznesmen, jego partnerka i nastoletni syn. Ponad 48 godzin po eksplozji śledczy zidentyfikowali kobietę podejrzewaną o podłożenie ładunku wybuchowego. Według francuskich mediów została ona zlokalizowana w jednym z państw Europy, jednak nie przebywa ani w Monako, ani we Francji. Na wniosek monakijskiego wymiaru sprawiedliwości uruchomiono międzynarodową współpracę służb w celu jej zatrzymania.Według ustaleń śledczych kobieta mogła przebierać się za mężczyznę, aby utrudnić identyfikację. Przez kilka godzin obserwowała okolicę, a następnie śledziła rodzinę Jermołajewa.Do zamachu doszło w poniedziałek, 29 czerwca. Podejrzana podeszła do budynku mieszkalnego, do którego wracała rodzina, pozostawiła przy wejściu torbę z ładunkiem wybuchowym i oddaliła się, czekając, aż domownicy wejdą do budynku.Zamach na oligarchę w MonakoJako pierwszy do środka wszedł nastoletni syn biznesmena. Chwilę później, gdy partnerka oligarchy Anna Nasobina znalazła się w pobliżu pozostawionej torby, ładunek został zdalnie zdetonowany. Do odpalenia bomby miało zostać użyte urządzenie przypominające pilot.Najcięższych obrażeń doznała Nasobina, która według francuskich mediów przeszła amputację obu nóg. Jej stan nadal określany jest jako krytyczny. Stan Wadyma Jermołajewa poprawia się, choć nadal pozostaje on pod opieką lekarzy. Ranny został również nastoletni syn pary.Śledztwo prokuraturyMonakijska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa z premedytacją z użyciem materiałów wybuchowych. Śledczy podkreślają, że był to atak wymierzony w konkretną rodzinę.Obecnie analizowane są dwie główne hipotezy dotyczące motywu zamachu. Pierwsza zakłada, że za atakiem może stać przestępczość zorganizowana, druga dotyczy możliwej ingerencji obcego państwa.Na hipotezę przestępczych porachunków mogą wskazywać informacje dotyczące działalności Jermołajewa. Według części mediów oligarcha miał być ostatnio zamieszany w oszustwo związane z działalnością sieci centrów telefonicznych na Ukrainie, przez co mógł stać się celem grup przestępczych.Pochodzący z Ukrainy Jermołajew od lat prowadzi działalność biznesową poza krajem. W 2023 r. został objęty ukraińskimi sankcjami w związku z podejrzeniami o prowadzenie działalności na okupowanym Krymie. Biznesmen zaprzeczał tym oskarżeniom.Czytaj także: Zabójstwo krytyka Putina. Jest decyzja o areszcie dla Gruzina