Pilot zginął. Rosja straciła kolejny helikopter szturmowy Ka-52 Alligator, wykorzystywany podczas bandyckiej agresji na Ukrainę. Prowojenny kanał w Telegramie podał, że pilot zginął. Rosyjski kanał Voevoda Veshchaet, wspierający reżim Władimira Putina, podał, że 2 lipca Rosjanie stracili śmigłowiec szturmowy Ka-52 Alligator. Nie sprecyzowano, w jakich okolicznościach ani gdzie do tego doszło. Zasugerowano jedynie, że pilot zginął. „Spoczywaj w Królestwie Niebieskim, bracie. Osobny garnizon dla pilotów” – przekazał propagandysta. Nie sprecyzował, co stało się z drugim członkiem załogi, zwykle bowiem na pokładzie jest dwóch lotników – drugim jest nawigator-operator.Od początku agresji na Ukrainę Rosja intensywnie wykorzystuje helikoptery Ka-52 w wielu rodzajach misji. Służą do ataków na linii frontu, niszczenia broni pancernej, bliskiego wsparcia powietrznego, ale też przechwytywania ukraińskich dronów szturmowych dalekiego zasięgu. Agresor stracił już ponad 60 maszyn tego typu.Ka-52 Alligator – jakie ma możliwości?Kamov Ka-52 Alligator wszedł do służby w rosyjskiej armii 2011 roku, zaś w 2022 roku jego zmodernizowana wersja Ka-52M. Jest rozwinięciem wcześniejszego modelu Ka-50 Black Shark. Może operować w dzień i w nocy, także przy złej pogodzie. Osiąga prędkość przelotową 260 km/godz., zaś jego zasięg to około 500 km, Może wynosić do 2,8 tony ładunku bojowego. W arsenale posiada m.in. działko automatyczne 2A42 kalibru 30 mm, można też zamontować na sześciu podwieszeniach rozmaite rodzaje pocisków.Wadą helikoptera jest jego wysoka cena oraz stopień komplikacji utrudniający serwis i ograniczający produkcję. Koszt jednego egzemplarza szacuje się na 15-20 mln dolarów.Czytaj także: Rosjanie giną na potęgę. Wiadomo ilu nie wróciło z Ukrainy