Spodobała mu się rama. 57‑letni turysta z hiszpańskiej Murcji Andres Hurtado znalazł na ulicy w Sewilli obraz, porzucony przez właścicieli – jak się okazało – podczas pakowania auta. O wartości dzieła i tym, że było poszukiwane, dowiedział się dopiero w domu i zawiadomił policję. Serwis Euronews podał, że Andres Hurtado przyjechał do Sewilli w celach turystycznych. W sobotę około godziny 16:30, spacerując po mieście w upale, zobaczył interesujący przedmiot – ramę z jakimś bohomazem. Włożył ją do torby z zakupami i zabrał do hotelu.Mężczyzna nie zdawał sobie sprawy, że uratował arcydzieło Joaquina Sorolli, mistrza hiszpańskiego impresjonizmu, które właściciele w roztargnieniu zostawili podczas przeprowadzki do domu nad morzem. Szybko zorientował się, że może to być ważny obraz.– Skoro jest tyle replik i falsyfikatów, nigdy nie przyszło mi do głowy, że to może być oryginał Sorolli – przyznał Hurtado. Skorzystał więc z pomocy sztucznej inteligencji. Odpowiedź zasugerowała, że płótno może być autentyczne. – Potwierdziła, że mogłoby nim być – opowiedział mediom.Policja już poszukiwała obrazu Sorolli57-letni były pracownik supermarketu, obecnie bez pracy, zaniósł obrazek do domu aukcyjnego, w którym zaproponowano mu kilka tysięcy euro. W tym czasie policja już poszukiwała dzieła, jego właściciele zgłosili bowiem zaginięcie podczas nieuważnej przeprowadzki.Gdy Hurtado zorientował się, że obraz ma właścicieli i że go poszukują, skontaktował się z policją, żeby ustalić, czy nie doszło do kradzieży. Okazało się, że strata dzieła wynikała ze zwykłego gapiostwa. W środę właściciele odzyskali zgubę. Turysta miał dostać „prezent” za uczciwość.Joaquin Sorolla (1863-1923) był jednym z najwybitniejszych oraz najbardziej płodnych przedstawicieli hiszpańskiego impresjonizmu. Stworzył ponad 2,2 tysiąca obrazów. Jego „Spacer brzegiem morza” z 1909 roku został sprzedany na aukcji w Nowym Jorku za prawie 6 milionów dolarów.Czytaj także: Obrazek za niecałe 50 zł, a może być wart fortunę. „Oprawione arcydzieło”