W tle m.in. produkcja Tomahawków. Na rynku zbrojeniowym jest problem z dostępem do zaawansowanej amerykańskiej broni, bo Waszyngton przede wszystkim musi uzupełniać – mocno uszczuplone ostatnio – własne zapasy. Ale jest na to recepta. Niemcy starają się o licencję m.in. na produkcję rakiet Tomahawk i pocisków do systemów Patriot. Wiąże się to jednak z transferem poza granice USA pilnie strzeżonych technologii. O rozmowach amerykańsko – niemieckich poinformował „Financial Times”. Choć ostatnio stosunki między kanclerzem Friedrichem Merzem i prezydentem Donaldem Trumpem pozostają dość napięte, to nie można wykluczyć, że obie strony osiągną porozumienie. Pomogłoby ono m.in. zmniejszyć systemowe uzależnienie sojuszników z NATO (i nie tylko) od krajowych linii produkcyjnych w Stanach Zjednoczonych, które przede wszystkim skupiają się na uzupełnianiu amerykańskich zapasów, produkcji dla ukraińskiej armii i partnerów z regionu Indo-Pacyfiku oraz Bliskiego Wschodu.Tomahawk naszpikowany tajnymi technologiami i algorytmamiPrzedmiotem negocjacji Niemiec i USA jest licencjonowana produkcja rakiet manewrujących Tomahawk i pocisków przechwytujących Patriot PAC-3 MSE na terytorium Niemiec. Kraj ten stałby się pierwszym europejskim producentem dwóch z najważniejszych amerykańskich systemów precyzyjnego rażenia. Zgoda Waszyngtonu oznaczałaby transfer bardzo wrażliwego, zastrzeżonego oprogramowania i złożonych algorytmów naprowadzania rakiet. Wystarczy powiedzieć, że Tomahawk jest wyposażony w pakiet naprowadzania, łączący nawigację bezwładnościową, GPS, bazy danych referencyjnych terenu (TERCOM), cyfrową korelację optyczną (DSMAC) i dwukierunkową komunikację satelitarną, umożliwiając zmianę decyzji o celu w czasie rzeczywistym. Czytaj także: Tomahawki dla Ukrainy? Trump rozwiewa nadziejeJuż w lipcu ubiegłego roku Niemcy złożyli wniosek, zgłaszając chęć zakupu trzech wyrzutni rakiet średniego zasięgu Typhon (naziemnych) wraz z (maksymalnie) 400 pociskami manewrującymi Tomahawk Block V.Śladowa produkcja PAC-3 MSE w odniesieniu do potrzebPorozumienie Berlina z Waszyngtonem mocno poprawiłoby zaopatrzenie sojuszników USA przede wszystkim w pociski PAC-3 MSE do systemów Patriot. Firma Lockheed Martin zwiększyła ich produkcję z około 300 rocznie na początku tej dekady do ponad 500 w 2024 roku, a plan zakłada produkcję 650 sztuk do 2027 roku. Jednocześnie strategie modernizacji armii USA wymagają, aby ta produkcja zbliżyła się do 2000 pocisków rocznie do 2030 roku. To pozwoliłoby zaspokoić potrzeby amerykańskiej armii, dostaw na Ukrainę i wsparcia dla m.in. Polski, Rumunii, Szwecji, Niemiec, Japonii, Korei Płd. czy partnerów z regionu Zatoki Perskiej. Chociaż Niemcy od dawna produkują ważny amerykański sprzęt wojskowy (m.in. elementy do F-35), nigdy wcześniej nie miały one dostępu do strategicznych technologii rakietowych z USA. Jednym z niewielu krajów, które osiągnęły wcześniej porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi w kwestii produkcji pocisków PSAC-3 jest Japonia. Było to możliwe po wieloletnich negocjacjach, co podkreśla surową kontrolę eksportu tych konkretnych technologii. Oznacza to, że negocjacje dotyczą własności intelektualnej i uprawnień produkcyjnych, a nie mają nic wspólnego z realnymi możliwościami potencjału przemysłowego Niemiec.Czytaj także: Łukaszenka straszy wojną nuklearną. „To nie rozwiąże sprawy”Niemcom brakuje rakiet dalekiego zasięguPorozumienie znacznie podniosłoby potencjał militarny Berlina. Obecnie niemiecka armia nie dysponuje z rakietami dalekiego zasięgu uruchamianymi z naziemnych wyrzutni. Tomahawki, które mogą atakować cele oddalone o 1600 - 2000 km diametralnie zmieniłyby sytuację. Rakiety te odpalane z wyrzutni Typhon np. ze środkowych Niemczech mogłyby zagrozić centrom dowodzenia, infrastrukturze logistycznej, bazom lotniczym, składom amunicji w Kaliningradzie, na Białorusi i w zachodniej Rosji. Czytaj także: Media: To USA najpewniej uderzyły w irańską szkołę. Jest kluczowe nagranieObecnie w niemieckim arsenale dalszego zasięgu znajdują się pociski manewrujące Taurus KEPD 350 (ok. 500 km), jednak są one przystosowane do wystrzeliwania wyłącznie z powietrza (z samolotów).