Długa lista nieprawidłowości. Warszawski Szpital Południowy rozwiązał umowę o pracę z pracownikiem pełniącym funkcję koordynatora prosektorium, bez wypowiedzenia, z winy pracownika i ze skutkiem natychmiastowym – poinformowała w oświadczeniu placówka. To skutek medialnych doniesień o nieprawidłowościach w prosektorium. Szpital wyjaśnił, że podstawą decyzji jest ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, w szczególności obowiązku dbałości o dobre imię placówki, lojalności wobec pracodawcy oraz – co najważniejsze – poszanowania kultu osoby zmarłej i bólu jej najbliższych.Warszawski Szpital Południowy rozwiązał umowę o pracę z koordynatorem prosektorium„Funkcja koordynatora prosektorium wiąże się z obowiązkiem zachowania najwyższego standardu postępowania z ciałem osoby zmarłej oraz poszanowania kultu osoby zmarłej i uczuć rodzin, a także z obowiązkiem dbałości o zaufanie rodzin zmarłych do Szpitala oraz o dobrą opinię Szpitala w oczach rodzin. Wszelka bezpośrednia lub pośrednia próba sprowadzania śmierci człowieka do komercjalizacji albo nawet stworzenie przestrzeni na taką komercjalizację jest nieakceptowalna” – podkreślił Szpital Południowy.Zwolnienie jest pokłosiem publikacji portalu Zero.pl o nieprawidłowościach w prosektorium tej lecznicy. Kierujący nim miał promować firmę pogrzebową swojej wspólniczki. Koordynator publikował zdjęcia ciał i ludzkich szczątków na profilach w mediach społecznościowych, a prosektorium miało być wynajmowane jako plan filmowy – podał serwis.„Nie prowadzę nadzoru”. Wiceprezydent stolicy wydała oświadczenie w sprawie szpitala Tymczasem wiceprezydent Warszawy w oświadczeniu dla Polskiego Radia zwróciła uwagę, że Szpital Południowy jest spółką prawa handlowego. To oznacza, że nadzór nad placówką nie leżał w jej kompetencjach jako osoby odpowiedzialnej między innymi za sprawy dotyczące ochrony zdrowia. Renata Kaznowska wyjaśniła, że sprawuje bezpośredni nadzór jedynie nad trzema szpitalami w stolicy, które działają formule Samodzielnych Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej. Należy do nich choćby Szpital Bielański.Czytaj także: „Dymisje nieuniknione”. Echa afery w Szpitalu Południowym