Powrót starego fake newsa. Fałszywa grafika wykorzystująca wizualne elementy Deutsche Welle sugeruje, że dyrektor Muzeum Auschwitz zażądał wykluczenia Wołodymyra Zełenskiego z uroczystości organizowanych na terenie byłego niemieckiego nazistowskiego obozu. Jednak analiza wskazuje, że publikacja została sfabrykowana, a rzekomy list nigdy nie powstał. W mediach społecznościowych ponownie rozpowszechniany jest materiał, który po raz pierwszy pojawił się w styczniu. Publikacja, stylizowana na materiał niemieckiego nadawcy Deutsche Welle, jest udostępniana jako rzekomo aktualna. Grafika sugeruje, że dyrektor Muzeum Auschwitz miał wystosować list z żądaniem wykluczenia prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z uroczystości organizowanych w byłym niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnych i zagłady Auschwitz. Co więcej, fałszywy materiał wykorzystuje charakterystyczną szatę graficzną przypominającą publikacje Deutsche Welle. Deutsche Welle nie opublikowało materiału Analiza dostępnych publikacji wskazuje, że niemiecki nadawca nigdy nie opublikował artykułu o takiej treści. W serwisie nie ma również informacji o rzekomym liście dyrektora Muzeum Auschwitz ani o postulacie wykluczenia Zełenskiego z uroczystości.Muzeum Auschwitz: żadnego listu nie było Z kolei dyrektor muzeum – wbrew medialnym doniesieniom – nie napisał listu dotyczącego wykluczenia prezydenta Ukrainy ze styczniowych uroczystości.Zełenski brał udział w wydarzeniach upamiętniających wyzwolenie obozu, a doniesienia o rzekomym proteście dyrekcji są całkowicie nieprawdziwe.Co więcej, jest to kolejny przykład dezinformacji wykorzystującej emocjonalne tematy historyczne oraz autorytet znanych instytucji do budowania fałszywego przekazu.Fałszywy przekaz wpisuje się w szerszy kontekstPojawienie się tego rodzaju materiałów nie jest przypadkowe. Od wielu miesięcy media społecznościowe są zalewane fałszywymi informacjami dotyczącymi relacji polsko-ukraińskich, zwłaszcza w momentach, gdy w debacie publicznej powracają kwestie historyczne bądź polityczne. W ostatnim czasie jednym z tematów wzbudzających kontrowersje jest spór dotyczący pamięci o Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz oceny zbrodni Wołyńskiej. Dyskusje nasiliły się m.in. po decyzji prezydenta Ukrainy o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy nawiązującej do „Bohaterów UPA”, co spotkało się z krytyką części polskich polityków i opinii publicznej.Czytaj także: Muzeum odmówiło wstępu ludziom Brauna. „Policzek wymierzony byłym więźniom”