Strażacy pracowali całą noc. Wieczorem i w nocy przez Polskę przeszły gwałtowne burze. Strażacy usuwali skutki nawałnic m.in. na Lubelszczyźnie, Śląsku i Podkarpaciu. W woj. lubelskim od wczoraj od godz. 15 strażacy interweniowali 420 razy. 270 z tych interwencji dotyczyło wiatrołomów, czyli powalonych drzew, które w wyniku porywistego wiatru spadały na drogi, chodniki i linie energetyczne. Najbardziej ucierpiał powiat puławski i same Puławy. Do 420 zdarzeń można doliczyć również 65 uszkodzonych budynków mieszkalnych i gospodarczych. Strażacy pomagali w zabezpieczeniu uszkodzonych dachów. 80 interwencji dotyczyło podtopień – straż pożarna pomagała w wypompowaniu wody. Większość interwencji miała miejsce do godz. 22. W nocy dochodziło jedynie do pojedynczych zdarzeń. Wiele ulic w Puławach przypominało rwące potoki. Samochody miały problem z przejazdem. W kałuży utknął jadący na sygnale radiowóz. Mieszkańcy pomagali funkcjonariuszom wydostać się z auta.W woj. lubelskim nikt nie ucierpiał. Śląsk. Potężne drzewo powalone w okolicach budynków mieszkalnych Na Śląsku skutki silnej nawałnicy, która przeszła nad regionem widać m.in. w Siemianowicach Śląskich. Silny wiatr wyrwał drzewo z korzeniami, które przewróciło się na ulicę, uszkadzając cztery samochody. Jeden z nich został całkowicie zmiażdżony. Była to bardzo niebezpieczna sytuacja, ponieważ drzewo znajdowało się niedaleko budynków mieszkalnych. Od południa do godz. 22 strażacy interweniowali ponad 700 razy. 600 interwencji dotyczyło usuwania skutków silnego wiatru – powalonych drzew, zalegających na drogach i chodnikach konarów.Najwięcej interwencji było w centralnej części aglomeracji i w południowo-zachodniej części woj. śląskiego – powiatach będzińskim, wodzisławskim i w Chorzowie. Silna nawałnica uszkodziła i zerwała dachy m.in. w powiecie żywieckim.W woj. śląskim nikt nie został poszkodowany. Najwięcej interwencji dotyczyło skutków silnej wichury.Czytaj też: Potężne burze przeszły przez Lubelszczyznę. Piorun uderzył w drzewoPodkarpacie. Najtrudniejsza sytuacja w Stalowej WoliW wielorodzinnym budynku przy ul. Rozwadowskiej w Stalowej Woli budynek został pozbawiony dachu. Trzeba było ewakuować jedną rodzinę z najwyższego pietra. Na miejscu wciąż są strażacy ze Stalowej Woli. Teren jest ogrodzony. Wiatr i burza zrywały całe połacie blachy, niszczyły dach. Dookoła budynku rozrzucone są płachty blachy i kawałki drewna. W kilku głównych miejscach Podkarpacia, głównie na północy, zniszczeniu uległo 18 dachów. Najpotężniejsza burza przeszła nad Stalową Wolą i nad powiatami tarnobrzeskim i mieleckim. Spadające kawałki dachów niszczyły samochody. Wiatr łamał drzewa i gałęzie, ale nie było zatarasowanych dróg.Nikt nie został poszkodowany. Łączny bilans to 84 interwencji. Najwięcej – 31 – było w powiecie stalowowolskim.Czytaj też: Kolejarze walczą ze skutkami upałów. Odwołane i opóźnione pociągi