Akcja ratunkowa trwa. Trzech z czterech członków załogi amerykańskiego śmigłowca MH-60S Sea Hawk zostało podjętych z wody, po tym jak z nieznanych przyczyn maszyna runęła do wody na Morzu Arabskim. Trwają poszukiwania ostatniego z członków załogi. Amerykańska armia przekazała, że „nic nie wskazuje, aby śmigłowiec został zestrzelony”. Pewnym jest, że stacjonował on na lotniskowcu USS George H.W. Bush, który przebywa na Morzu Arabskim.Amerykański śmigłowiec wodował w Morzu ArabskimW komunikacie marynarki wojennej USA czytamy, że trzech członków załogi zostało podjętych z wody, obecnie trwa poszukiwanie kolejnego zaginionego. Śmigłowiec spadł do wody ok. godz. 8 polskiego czasu. Przyczyny nie są znane. USS George H.W. Bush przebywa na Bliskim Wschodzie od końca kwietnia. Jest to jeden z dwóch lotniskowców, które pozostały w tym regionie. Chociaż Stany Zjednoczone zniosły blokadę statków wpływających i wypływających z Cieśniny Ormuz, okręt nadal utrzymuje znaczącą obecność wojskową.Jak podaje CBS, od początku operacji wojskowej w Iranie, Amerykanie stracili co najmniej 42 samoloty i śmigłowce.Zobacz także: Iran straszy piekłem, Trump grozi. „Możliwe, że oni nigdy się nie nauczą”