Niepokojące prognozy. Dostawy paliwa lotniczego w Europie mogą stać się jeszcze większym problemem pod koniec lata – ostrzega unijny komisarz ds. energii Dan Jorgensen. Komisja Europejska zapowiada monitorowanie sytuacji i gotowość do koordynacji wykorzystania krajowych rezerw paliwa, a jednocześnie przypomina, że przewoźnicy nie zostaną zwolnieni z obowiązku wypłaty odszkodowań za odwołane loty. Monitorowanie sytuacjiJak zapowiedział komisarz, Komisja Europejska będzie na bieżąco śledzić rozwój wydarzeń. Jeśli państwa członkowskie zdecydują się uruchomić krajowe rezerwy paliwa, Bruksela ma wspierać koordynację takich działań i ułatwiać ich przeprowadzenie.– Będziemy oczywiście monitorować sytuację, a jeśli państwa członkowskie będą chciały uwolnić krajowe rezerwy, pomożemy w koordynacji tych działań – oświadczył Jorgensen po spotkaniu ministerialnym w Brukseli.Czytaj także: Ciężkie czasy dla linii lotniczych. Kolejne cięcia i ograniczeniaLinie lotnicze nadal będą musiały wypłacać odszkodowaniaW maju, w wywiadzie dla brytyjskiego dziennika „Financial Times”, unijny komisarz ds. transportu Apostolos Dzidzikostas podkreślił, że ewentualne odwoływanie lotów z powodu wysokich cen paliwa nie zwolni przewoźników z obowiązku wypłaty odszkodowań pasażerom.Jak zaznaczył, kryzys paliwowy nie stanowi wystarczającego uzasadnienia, aby odstąpić od rekompensat.Dzidzikostas dodał również, że Europa „może zapewnić dostawy paliwa lotniczego przez długi czas”.Czytaj także: Przez wojnę latanie będzie droższe. „Wzrost jest nieunikniony”UE zależna od importu paliwaWedług szacunków Komisji Europejskiej rafinerie działające w Unii są w stanie pokryć około 70 proc. zapotrzebowania Wspólnoty na kerozynę. Warunkiem jest jednak ścisła koordynacja między państwami członkowskimi w zakresie dostępu do paliwa lotniczego.Obecnie około 40 proc. paliwa lotniczego wykorzystywanego w Unii Europejskiej pochodzi z importu z państw trzecich. Połowa tego wolumenu transportowana jest przez cieśninę Ormuz, której żegluga jest blokowana przez Iran.Czytaj także: Europie kończy się paliwo. „Zapasy na sześć tygodni”